Prosto z Rzymu! A jak Rzym, to Caravaggio, wiadomo. Na wystawie „Caravaggio 2025” w Palazzo Barberini można było podziwiać aż 24 obrazy pochodzące z włoskich i zagranicznych kolekcji. Pod względem konceptu kuratorskiego wystawa sama w sobie nie była zbyt udziwniona: cztery sale prowadziły przez karierę malarza – od jego przybycia do Rzymu w 1595 r. do śmierci w Porto Ercole w Toskanii w 1610 r. Cztery sale wystarczyły na obrazy. Na awantury trzeba byłoby chyba dobudować skrzydło.
Spis treści

„Caravaggio 2025”. 24 obrazy w czterech salach
Ale co tam liczba sal, ważne, co w nich wisiało!!
A wisiały – pochodzące z różnych prywatnych i państwowych kolekcji, nie tylko włoskich, ale i hiszpańskich, angielskich, amerykańskich czy irlandzkich – prawdziwe cuda, m.in. nigdy dotąd niewidziany przeze mnie przepiękny obraz „Marta i Maria Magdalena”, na co dzień rezydujący w Detroit Institute of Arts w Michigan. No tam mnie za Caravaggiem jeszcze nie rzuciło, chociaż wiecie, że go kocham nad życie.

Moja miłość do Caravaggia dorównuje miłości do carbonary – ale prawdziwej!! Bez śmietany i z guanciale, a nie żadnym boczysławem. Całe szczęście, że od sztuki się nie tyje – no chyba że ktoś żre płótna i farby, to co innego. Ale jak nie kochać kogoś, kto funkcjonował w trybie: jasno. Ciemno. Jasno. Ciemno. Caravaggio. Oto moja najkrótsza definicja chiaroscuro [wł. chiaro – „jasny”, scuro – „ciemny”], techniki malarskiej bazującej na zróżnicowaniu natężenia światła i wyciąganiu z kontrastów, ile fabryka da. W malarstwie Caravaggio stawiał na operowanie różnymi natężeniami światła – oświetlanie niewidocznym źródłem najważniejszych elementów obrazu, a upychanie w mroku pozostałych. W życiu wręcz na odwrót: co chwilę do mroku sam się spychał.

Ale nie będzie tu więcej o warsztacie Caravaggia, bo przy okazji wystawy „Caravaggio i inni mistrzowie. Arcydzieła z kolekcji Roberta Longhiego” w Zamku Królewskim w Warszawie napisałam 30-stronicowy felieton i macie tam cały jego żywot, twórczość, poprzedników i „następców”.Zawsze mnie dziwi, że nie ma takiego wyrazu jak „następnicy” – o wiele wdzięczniej brzmiałoby: poprzednicy i następnicy, albo poprzedcy i następcy. Zatrważająco nielogiczna jest polska gramatyka.

„Portret Maffeo Barberini”, „Ecce Homo” i Rycerz Maltański
Jestem zachwycona „Caravaggio 2025”, bo nie dość, że to największa od dekad ekspozycja Caravaggia w Rzymie, to w dodatku zaprezentowano na niej bardzo rzadko wystawiane obrazy. Jednym z nich był „Portret Maffeo Barberini”, który – jak w 1963 r. trafił do prywatnej kolekcji – tak przez dziesięciolecia pozostawał poza publicznym obiegiem. Drugim smaczkiem było „Ecce Homo”, uznane za autentycznego Caravaggia dopiero w 2021 r. Do Muzeum Prado w Madrycie trafiło trzy lata później, a Rzym był jego pierwszym „występem” zagranicznym.

Można było zobaczyć też „Portret Rycerza Maltańskiego”, nieco kontrowersyjny, bo do tej pory nie ma pewności, kogo przedstawia: czy to Wielki Mistrz Alof de Wignacourt, jak jeszcze niedawno uważano, czy Antonio Martelli, przeor Mesyny, na co wskazują inne interpretacje. Tak czy inaczej, patrząc na ten obraz, trochę żałuję, że rzuciłam maltańsko-brytyjskiego księcia. Wy nie możecie już oglądać w stories moich codziennych relacji z zamku, a ja zmarnowałam szansę na zostanie Damą Maltańską. Całe życie pod górkę.
Jeżeli chcecie więcej Caravaggia na Malcie, jego awantur, więzienia i wyrzucenia z zakonu jako „wstrętnego i zgniłego członka”, dużo o tym pisałam przy okazji wystawy Mattii Pretiego w Łazienkach Królewskich, nad którą objęłam patronat.

„Męczeństwo św. Urszuli”. Prawdopodobnie ostatni obraz Caravaggia
Z takich jeszcze smaczków: na wystawie znajdowało się też „Męczeństwo św. Urszuli” z 1610 r., prawdopodobnie ostatni obraz Caravaggia, który przy okazji konserwacji w Palazzo Barberini „wystąpił” w barokowej ramie.

A ja wystąpiłam w sukience w kolorze kreacji Jana Chrzciciela z obrazu Caravaggia. Kupiłam ją w Rzymie specjalnie na tę wystawę. Dla Koloseum tak się nie stroiłam.
Bardzo się cieszę, że przedłużyli „Caravaggio 2025”, bo mogłam obejrzeć te wspaniałości przy okazji wydarzenia, na które specjalnie przyleciałam do Rzymu – 25-lecia D’ORO Collection, luksusowego rzymskiego wydawnictwa publikującego inkrustowane 24-karatowym złotem książki dla royalsów i papieży. A ja dostałam książkę wydaną z okazji tego jubileuszu – limitowany nakład, tylko 150 sztuk.
Złotą, a skromną. Już bardziej w moim stylu się nie da.

Najważniejsze informacje o wystawie „Caravaggio 2025”
Gdzie: Palazzo Barberini, Gallerie Nazionali di Arte Antica, Rzym
Kiedy: 7 marca – 20 lipca 2025
Liczba obrazów: 24 dzieła Caravaggia
Kuratorzy: Francesca Cappelletti, Maria Cristina Terzaghi, Thomas Clement Salomon
Wybrane dzieła: „Marta i Maria Magdalena”, „Ecce Homo”, „Portret Maffeo Barberini”, „Portret Rycerza Maltańskiego”, „Męczeństwo św. Urszuli”
Układ: cztery sale prowadzące przez kolejne etapy kariery Caravaggia
Najczęstsze pytania o „Caravaggio 2025”
Gdzie odbywała się wystawa „Caravaggio 2025”?
W Palazzo Barberini w Rzymie, jednej z siedzib Gallerie Nazionali di Arte Antica.
Ile obrazów Caravaggia pokazano na wystawie?
Na wystawie zaprezentowano 24 obrazy Caravaggia.
Do kiedy trwała wystawa?
Po przedłużeniu można ją było oglądać do 20 lipca 2025 roku.
Jakie wyjątkowe obrazy znalazły się na wystawie?
Między innymi „Marta i Maria Magdalena”, „Ecce Homo”, „Portret Maffeo Barberini”, „Portret Rycerza Maltańskiego” i „Męczeństwo św. Urszuli”.
Dlaczego „Ecce Homo” było ważnym punktem wystawy?
Obraz został ponownie rozpoznany jako dzieło Caravaggia w 2021 roku, po pojawieniu się na aukcji w Madrycie.
Czy „Męczeństwo św. Urszuli” było ostatnim obrazem Caravaggia?
Jest uznawane za prawdopodobnie ostatnie dzieło artysty, namalowane w 1610 roku.

