„Art Déco i Sacrum. Sztuka dekoracyjna dwudziestolecia międzywojennego”, Muzeum Archidiecezji Warszawskiej

Wernisażeria
0 komentarze
„Alleluja” Pawła Poraj-Paradowskiego na wystawie „Art Déco i Sacrum. Sztuka dekoracyjna dwudziestolecia międzywojennego” w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej

Art déco najczęściej kojarzymy z Tamarą Łempicką, eleganckimi wnętrzami, modą i chłodnym luksusem lat 20. i 30. Tymczasem wystawa „Art Déco i Sacrum. Sztuka dekoracyjna dwudziestolecia międzywojennego” w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej pokazała, że geometria, symetria i zygzaki świetnie radziły sobie także w kościołach – na rzeźbach, kielichach, ornatach, grafikach i kartkach świątecznych. Bo, umówmy się, kiedy myślimy „kościelne wzornictwo”, Łempicka raczej nie ustawia się pierwsza w kolejce.

Art déco w kościele. Geometria, symetria i zygzaki

Na „Art Déco i Sacrum. Sztuka dekoracyjna dwudziestolecia międzywojennego” pierwszej w Polsce tak dużej wystawie poświęconej art déco w sztuce sakralnej – kuratorkami są Anna Kostrzyńska-Miłosz i Agnieszka Kasprzak – znalazło się ok. 160 obiektów. Wielką frajdę sprawiało mi podpatrywanie, jak ten styl ujawnia się w rzeczach, z którymi zwykle go nie kojarzymy. Skrzydła aniołów układają się w rytmiczne pasy, aureole w koła i promieniste tarcze, szaty w zwarte płaszczyzny, a w krucyfiksie Jeana Lamberta-Ruckiego nawet żebra Chrystusa zostały sprowadzone do kilku równych, dekoracyjnych linii. W przedmiotach liturgicznych, które częściej kojarzymy z miękkim ornamentem i bogatym zdobieniem, nagle rządzą proste bryły, żłobienia i mocna symetria. W międzywojniu z geometryzacją było trochę jak dziś z remontami dróg w Warszawie: jak już ruszyło, to od razu wszędzie. Forma musiała być dopięta na ostatni zygzak, nie ma przebacz.

Krucyfiks Jeana Lamberta-Ruckiego na wystawie „Art Déco i Sacrum” w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej
Jean Lambert-Rucki, krucyfiks, wystawa „Art Déco i Sacrum”, Muzeum Archidiecezji Warszawskiej

Od Janiny Broniewskiej do Augusta Zamoyskiego. Rzeźba sakralna art déco

Na wystawie było mnóstwo rzeźb, ale mnie urzekła smukła, niemal architektoniczna „Immaculata Conceptio Masoviensis”, czyli „Mazowiecka Niepokalana” Janiny Broniewskiej, wyróżniona medalem na Salonie Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych w 1927 r. Nieopodal stała drewniana „Madonna zbójnicka” ze Szkoły Zakopiańskiej – niziutka, krępa, pękata i rozczulająca. Od razu przypomniała mi ludowe figurki Matki Boskiej, które ćwierć wieku temu widywałam na domowych ołtarzach na Jukatanie: właśnie takie małe, krąglutkie i obłe. Urocze.

„Immaculata Conceptio Masoviensis” Janiny Broniewskiej na wystawie „Art Déco i Sacrum” w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej
Janina Broniewska, „Immaculata Conceptio Masoviensis” („Mazowiecka Niepokalana”), wystawa „Art Déco i Sacrum”, Muzeum Archidiecezji Warszawskiej
„Madonna zbójnicka” ze Szkoły Zakopiańskiej na wystawie „Art Déco i Sacrum” w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej
„Madonna zbójnicka”, Szkoła Zakopiańska, wystawa „Art Déco i Sacrum”, Muzeum Archidiecezji Warszawskiej

Oczarował mnie też przypisywany Stanisławowi Szukalskiemu brodaty, jakby zastygły w ruchu „Stwórca”, zbudowany z ostrych, mocno ciętych płaszczyzn i z dramatycznie wyciągniętą w stronę widza dłonią. Była też spektakularna kropielnica Augusta Zamoyskiego, formisty i jednego z najbliższych przyjaciół Witkacego. Razem tworzyli, spierali się o sztukę, chodzili po górach i imprezowali w Zakopanem, a czasem zapewne robili wszystko naraz.

„Stwórca”, dzieło przypisywane Stanisławowi Szukalskiemu, na wystawie „Art Déco i Sacrum” w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej
Stanisław Szukalski (przypisywane), „Stwórca”, wystawa „Art Déco i Sacrum”, Muzeum Archidiecezji Warszawskiej
Kropielnica Augusta Zamoyskiego na wystawie „Art Déco i Sacrum” w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej
August Zamoyski, kropielnica, wystawa „Art Déco i Sacrum”, Muzeum Archidiecezji Warszawskiej

Jeszcze bardziej zachwyciła mnie oryginalna urna Albina Żyty na ziemię z grobu Joachima Lelewela, historyka i działacza politycznego, którą to ziemię polscy bibliofile i bibliotekarze złożyli 11 listopada 1935 r. na kopcu Józefa Piłsudskiego. Urna ma przepiękne uchwyty w formie ptaków. Uproszczonych, bo w art déco nawet ptak nie może wyglądać, jakby przed chwilą nastroszony wyleciał z byle krzaczora.

Urna Albina Żyty na ziemię z grobu Joachima Lelewela na wystawie „Art Déco i Sacrum” w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej
Albin Żyta, urna na ziemię z grobu Joachima Lelewela, wystawa „Art Déco i Sacrum”, Muzeum Archidiecezji Warszawskiej

Drzeworyt i grafika. Od Skoczylasa do Jastrzębowskiego

Na wystawie było bardzo dużo fantastycznych grafik, m.in. Władysława Skoczylasa, jednego z twórców polskiej szkoły drzeworytu i profesora, który wykształcił całe pokolenie grafików. Czerpał z drzeworytu ludowego, sztuki Podhala i ornamentyki góralskiej, łącząc je z nowoczesnym rytmem i uproszczeniem formy. Można było podziwiać m.in. jego „Madonnę Karmiącą”, a obok oryginalny dwustronny klocek drzeworytniczy, czyli drewnianą matrycę, z której wykonywano odbitki. Dla mnie kapitalne jest to, że można było zobaczyć jednocześnie i gotową grafikę, i fizyczny przedmiot, z którego powstała. To trochę tak, jakby w kawiarni do zamówionego cappuccino podawali od razu ekspres. Jeśli byłby to SMEG, to w sumie dlaczego by nie.

Drewniany obiekt sakralny ze Szkoły Zakopiańskiej na wystawie „Art Déco i Sacrum” w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej
Obiekt sakralny ze Szkoły Zakopiańskiej, wystawa „Art Déco i Sacrum”, Muzeum Archidiecezji Warszawskiej

Oprócz Skoczylasa pokazano też innych ważnych twórców międzywojennej grafiki, którzy uczyli się pod jego kierunkiem: Stanisława Ostoję-Chrostowskiego, Kazimierza Wiszniewskiego i Wiktorię Goryńską. Wszyscy fascynowali się nowoczesnym drzeworytem, mocnym konturem, rytmem i dekoracyjnym uproszczeniem formy. Czyli żadnego „od Sasa do Lasa”, raczej wszyscy od Skoczylasa.

Pojawił się też Wojciech Jastrzębowski, jeden z najważniejszych artystów polskiego art déco, który projektował wnętrza, meble, tkaniny, witraże i grafikę użytkową. Na wystawie znalazła się m.in. jego „Gwiazda zaranna”, dekoracja ławki do kościoła św. Idziego w Wyszkowie, w której wieloramienna gwiazda została sprowadzona do ostrej, prawie abstrakcyjnej geometrii – człowiek na nią patrzy i ma wrażenie, że aż kłuje go w oczy.

„Gwiazda zaranna” Wojciecha Jastrzębowskiego, projekt dekoracji ławki do kościoła św. Idziego w Wyszkowie, na wystawie „Art Déco i Sacrum”
Wojciech Jastrzębowski, „Gwiazda zaranna”, projekt dekoracji ławki do kościoła św. Idziego w Wyszkowie, wystawa „Art Déco i Sacrum”, Muzeum Archidiecezji Warszawskiej

Wspaniała jest też kartka noworoczna Jastrzębowskiego dla Towarzystwa Szkoły Ludowej z życzeniami: „Z nowym rokiem… pomyślności, Boga, chleba, dobrych gości”. Dla mnie to akurat byłyby antyżyczenia, bo ja nie lubię mieć gości, ani złych, ani dobrych. W domu siedzę sama ze zwierzyńcem i ładuję akumulatorki. Dziki dzik ze mnie. Najlepszy gość to taki, który spotyka się ze mną na mieście.

Okładki, kartki i „Pastorałki”. Art déco na papierze

W drugiej sali można było podziwiać fantastyczne okładki międzywojennych czasopism, m.in. „Tęczy” i „Kobiety w Świecie i w Domu” – szałowy tytuł, jakby dom nie był częścią świata. Na jednej z okładek „Tęczy” Madonna wygląda jak bohaterka eleganckiego magazynu z lat 30.: gładka twarz, dekoracyjna chusta, ograniczona paleta i bardzo nowoczesna kompozycja. I jak tu nie myśleć o Łempickiej, to ja doprawdy nie wiem.

Okładka czasopisma „Kobieta w Świecie i w Domu” projektu Stefana Norblina na wystawie „Art Déco i Sacrum
Stefan Norblin, okładka czasopisma „Kobieta w Świecie i w Domu”, wystawa „Art Déco i Sacrum”, Muzeum Archidiecezji Warszawskiej

W tej samej sali było mnóstwo ślicznych kolorowych kartek bożonarodzeniowych i wielkanocnych, m.in. Marii Werten czy Pawła Poraj-Paradowskiego, którego praca „Wśród nocnej ciszy / Głos się rozchodzi…” została „twarzą” wystawy. Podziwiałam je z moją Mamą i wierzcie mi, że to był chyba pierwszy raz, gdy ona zrobiła w muzeum więcej zdjęć niż ja.

„W żłobie leży, któż pobieży…” Pawła Poraj-Paradowskiego na wystawie „Art Déco i Sacrum” w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej
Paweł Poraj-Paradowski, „W żłobie leży, któż pobieży…”, wystawa „Art Déco i Sacrum”, Muzeum Archidiecezji Warszawskiej

Prawdziwym rarytasem są „Pastorałki” Tytusa Czyżewskiego z drzeworytami Tadeusza Makowskiego, wydane w Paryżu w 1925 r. To bibliofilska edycja licząca zaledwie 520 numerowanych egzemplarzy, z 13 drzeworytami Makowskiego, wydrukowana na ręcznie czerpanym papierze. Czyżewski był malarzem, poetą i jednym z głównych twórców polskiego formizmu; działał w tym samym awangardowym środowisku co Witkacy, Leon Chwistek i bracia Pronaszko. Tworzyli, wystawiali i spierali się o sztukę, czasem chyba z większym zapałem niż ją tworzyli.

Makowski z kolei był polskim malarzem związanym z École de Paris, dziś najbardziej kojarzonym z charakterystycznymi postaciami dzieci wyglądającymi jak kukiełki. Obok oryginalnego egzemplarza „Pastorałek” znajdował się ekran, na którym przewijały się kolejne strony publikacji, więc spokojnie można było obejrzeć wszystkie drzeworyty.

„Pastorałki” Tytusa Czyżewskiego z drzeworytami Tadeusza Makowskiego, Paryż 1925, na wystawie „Art Déco i Sacrum”
Tytus Czyżewski, „Pastorałki”, drzeworyty Tadeusza Makowskiego, Paryż 1925, wystawa „Art Déco i Sacrum”, Muzeum Archidiecezji Warszawskiej

Zofia Stryjeńska i art déco na Wawelu

Jednym z najważniejszych eksponatów był przepiękny komplet liturgiczny projektu Zofii Stryjeńskiej – tej Zofii Stryjeńskiej – z 1929 r., przechowywany na co dzień w katedrze wawelskiej. Do tej pory nigdy nie był prezentowany szerokiej publiczności, a prezentować jest co. Haftowane motywy roślinne są uproszczone, rytmiczne i podporządkowane całej kompozycji, wiadomo, geometryzacja i porządek muszą być. Komplet kapitalnie pokazuje typowe dla polskiego art déco połączenie nowoczesnej formy z inspiracją sztuką ludową. Mam wrażenie, że momentami nie doceniamy, jak wyjątkową i własną odmianę art déco stworzyliśmy w Polsce.

Komplet liturgiczny projektu Zofii Stryjeńskiej na wystawie „Art Déco i Sacrum” w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej
Zofia Stryjeńska, komplet liturgiczny, 1929, wystawa „Art Déco i Sacrum”, Muzeum Archidiecezji Warszawskiej

Obok kompletu Stryjeńskiej można było zobaczyć jeszcze jeden przepiękny obiekt z nią łączony: szopkę bożonarodzeniową z ok. 1925 r., przypisywaną tej artystce. W centrum, w niewielkiej kapliczce, stoi Matka Boska z Dzieciątkiem, wokół niej krążą Mędrcy ze Wschodu, inne postacie i zwierzęta, a jeden z Mędrców trzyma nawet maleńką kadzielnicę na łańcuszkach. Całość jest bardzo kolorowa, uproszczona, wyraźnie inspirowana sztuką ludową, a przy tym wygląda niemal jak zabawka. Tylko jakbym spróbowała się tym pobawić, to zaraz przybiegłoby pół muzeum.

Szopka bożonarodzeniowa przypisywana Zofii Stryjeńskiej z ok. 1925 roku na wystawie „Art Déco i Sacrum”
Szopka bożonarodzeniowa, ok. 1925, przypisywana Zofii Stryjeńskiej, wystawa „Art Déco i Sacrum”, Muzeum Archidiecezji Warszawskiej

Równie ciekawe były dwa pozostałe komplety liturgiczne z 1921 oraz 1914/1919 r. W tym drugim na czerwonym tle pojawiają się Orzeł Biały, korona, tarcze, krzyże i haftowane napisy. Bardzo podoba mi się w tak eleganckim wydaniu połączenie religijnego charakteru przedmiotu z patriotyczną symboliką czasu wojny i odzyskiwania niepodległości. Łatwo zapomnieć, że ogląda się szaty liturgiczne, bo tak wciąga nowoczesny i oryginalny design sprzed ponad wieku.

Komplet liturgiczny z lat 1914–1919 z motywami Orła Białego na wystawie „Art Déco i Sacrum” w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej
Komplet liturgiczny, 1914–1919, wystawa „Art Déco i Sacrum”, Muzeum Archidiecezji Warszawskiej

Paryż 1925. Skąd wzięło się art déco

A w ogóle nie napisałam najważniejszego!! Kontekstem dla całej ekspozycji jest Międzynarodowa Wystawa Sztuk Dekoracyjnych i Nowoczesnego Przemysłu w Paryżu w 1925 r. – to od jej nazwy pochodzi późniejsze określenie „art déco”. Polska reprezentacja odniosła w Paryżu ogromny sukces, a jednym z jej najważniejszych elementów była „Kapliczka Bożego Narodzenia” Jana Szczepkowskiego, nagrodzona Grand Prix. W polskim pawilonie pokazywano też prace Zofii Stryjeńskiej, Henryka Kuny i Wojciecha Jastrzębowskiego, a ich dzieła znalazły się także na wystawie „Art Déco i Sacrum. Sztuka dekoracyjna dwudziestolecia międzywojennego” w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej.

Naczynie liturgiczne w stylistyce art déco na wystawie „Art Déco i Sacrum” w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej
Naczynie liturgiczne, wystawa „Art Déco i Sacrum”, Muzeum Archidiecezji Warszawskiej

Serio, to była kapitalna wystawa o polskim wzornictwie, grafice, rzeźbie i kulturze wizualnej dwudziestolecia międzywojennego.

Kamila Tuszyńska Wernisażeria na wystawie „Art Déco i Sacrum. Sztuka dekoracyjna dwudziestolecia międzywojennego” w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej
Ja na wystawie „Art Déco i Sacrum. Sztuka dekoracyjna dwudziestolecia międzywojennego” w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej

Najważniejsze informacje o wystawie „Art Déco i Sacrum”

Gdzie: Muzeum Archidiecezji Warszawskiej, Warszawa
Do kiedy: 13 września 2026 r.
Liczba obiektów: około 160
Kuratorki: Anna Kostrzyńska-Miłosz i Agnieszka Kasprzak

Najczęstsze pytania o wystawę „Art Déco i Sacrum”

Gdzie i do kiedy można było zobaczyć wystawę „Art Déco i Sacrum”?
Wystawa „Art Déco i Sacrum. Sztuka dekoracyjna dwudziestolecia międzywojennego” była prezentowana w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej od 23 kwietnia do 13 września 2026 r.

Co można było zobaczyć na wystawie „Art Déco i Sacrum”?
Około 160 obiektów związanych ze sztuką sakralną dwudziestolecia międzywojennego: rzeźby, grafiki, drzeworyty, szaty i naczynia liturgiczne, projekty wyposażenia kościołów, czasopisma, kartki świąteczne oraz książki.

O czym była wystawa „Art Déco i Sacrum”?
Wystawa pokazywała, jak charakterystyczne cechy art déco – geometria, symetria, rytm i uproszczenie formy – przenikały do polskiej sztuki sakralnej. Była to pierwsza w Polsce ekspozycja prezentująca ten temat w tak szerokim ujęciu.

Czy wystawa „Art Déco i Sacrum” była ułożona chronologicznie?
Nie. Ekspozycja została zbudowana wokół różnych dziedzin sztuki i wzornictwa sakralnego, pokazując związki między rzeźbą, grafiką, rzemiosłem artystycznym, tkaniną i kulturą wizualną dwudziestolecia międzywojennego.

Zobacz też

Napisz komentarz

Wernisażeria, oprócz kultury i wina, potrzebuje ciasteczek. Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko ciasteczkom. Zgadzam się Więcej

Kamila Tuszyńska, autorka Wernisażerii, obok okładki książki Zachwyt. Tak działa sztuka. Premiera 30 listopada 2026 roku. ZAMÓW W EMPIKU