Nowa Zbrojownia, Zamek Królewski na Wawelu

Wernisażeria
0 komentarze
Nowa Zbrojownia na Wawelu – zabytkowa lufa armatnia

Ruszyła spektakularna wystawa stała Nowa Zbrojownia na Wawelu. Zamek Królewski na Wawelu ma jedną z najstarszych i najcenniejszych kolekcji militariów w Polsce, ale jeżeli Wam się wydaje, że prezentowane są tu wyłącznie zabytkowe zbroje i broń – szyszaki, szpady, końskie rzędy, strzelby, armaty, te sprawy – w dodatku w równie atrakcyjny sposób co kefiry w supermarkecie, to zaprawdę błądzicie w ciemnościach. Będzie długi wpis, bo żeby się pozachwycać, muszę – tak jak wawelskie militaria – mieć miejsce.

Nowożytne zbroje husarskie w Nowej Zbrojowni na Wawelu
Nowożytne zbroje husarskie, Nowa Zbrojownia, Zamek Królewski na Wawelu

Nowa Zbrojownia na Wawelu – prawie 800 obiektów

Zbrojownia – jedna z najpopularniejszych wystaw stałych na Wawelu – została ponownie otwarta po rocznej modernizacji, dokładnie pięć lat przed setną rocznicą jej pierwszego udostępnienia w 1930 r., czyli mówiąc prościej: sto lat minus pięć. Nowa odsłona Zbrojowni to jednak coś znacznie więcej niż zwykłe odświeżenie dawnej ekspozycji – to całkowicie nowy sposób jej opowiadania i prezentacji.

Kuratorzy ekspozycji, Krzysztof J. Czyżewski i Rafał Ochęduszko, jako punkt wyjścia przyjęli potrójną rolę Wawelu: rezydencji królewskiej, twierdzy oraz miejsca, w którym świętowano zwycięstwa. Zamek Królewski na Wawelu zyskał nowoczesną, przemyślaną, większą i zaskakująco zaaranżowaną wystawę, a także nowe pomieszczenia. Kefiry czują się zawstydzone. Swoją drogą to zabawne, że ja przez rok nie mogę zebrać się do zrobienia porządków w jednej z szaf, a w tym czasie Wawel zdążył przebudować, rozbudować i wyposażyć nowe przestrzenie. Teraz ja czuję się zawstydzona.

Jeśli ktoś pamięta starą Zbrojownię – tę sprzed modernizacji – teraz zobaczy coś zupełnie innego: prawie 30% więcej obiektów. To nie tylko zabytki takie jak zbroje czy broń, lecz także obrazy, tkaniny itp.; doszły przedmioty, które albo od pół wieku nie były pokazywane, albo w ogóle nigdy wcześniej nie były prezentowane i dopiero teraz kuratorzy wyciągnęli je z wawelskich kazamatów. Poza tym doszły nowe nabytki – eksponaty, które Wawel kupował przez ostatnie dwa lata właśnie z myślą o tej wystawie. Takie zakupy to ja szanuję.

Zbrojownia w nowej odsłonie została powiększona nie tylko o liczbę zabytków, ale i pomieszczeń. Obecnie jest ich aż dziewięć: Sień; „Własną drogą. Nowożytne wojska Rzeczypospolitej”; „Myślistwo i kolekcjonerstwo broni”; „Sala w Wieży Duńskiej. Epoka rycerstwa”; Piwnica w Kurzej Nodze; „Zabytki artylerii nowożytnej I”; „Zabytki artylerii nowożytnej II”; Piwnica w Wieży Duńskiej oraz „Relikty stołpu”.

„Kapitulacja wojsk Michała Szelna pod Smoleńskiem w 1634 r.” – detal
Autor nieznany, „Kapitulacja wojsk Michała Szelna pod Smoleńskiem w 1634 r.”, detal

Nowa Zbrojownia: kefiry mogą się schować

Nowa Zbrojownia nawiązuje do dawnej Zbrojowni, wiadomo, ale jednocześnie opowiada w całkiem inny sposób i z innej perspektywy, m.in. zniknął klasyczny, staroświecki układ typologiczny. Kefiry znów czują się zawstydzone. Zamiast podziału gatunkowego – na broń ochronną, sieczną, palną i tak dalej – pojawia się podział tematyczny.

Stąd na przykład sala poświęcona popularnym wówczas rozrywkom „broniastym”, czyli kolekcjonowaniu broni, myślistwu i sportowi. Można podziwiać przepiękne, artystyczne egzemplarze historycznych strzelb zdobione np. herbami, mottami, scenami z mitologii i polowaniami, zestawione m.in. z obrazem „Polowanie na ptaki” Adriaena de Grijefa.

Bardzo lubię taki rozmach na wystawach, znaczy w ogóle w życiu lubię rozmach. W naszych czasach hummusu i tofu dla wielu osób dawna broń palna to już absolutny relikt przeszłości, ale dzięki obrazom można zobaczyć, jak drzewiej, w XVII w., śmigano po lasach z tymi inkrustowanymi cudami za zwierzyną. Na tofu jeszcze wtedy nie polowano.

ogato zdobiona historyczna strzelba w Nowej Zbrojowni na Wawelu
Dekorowana strzelba, Nowa Zbrojownia na Wawelu

Trofeum, husaria i szyszaki w serduszka

Nowoczesny sposób opowiadania o militariach widać już na dzień dobry, jak tylko wyląduje się w Sieni: na samym środku triumfalnie puszy się trofeum. Trofeum, zwane też tropajonem – tropajon brzmi jakoś bardziej prestiżowo – to taki czasowy pomnik upamiętniający zwycięstwo, budowany z broni zabranej wrogom.

Triumfalnie puszące się w Sieni trofeum nawiązuje do wawelskiej tradycji świętowania zwycięstw czy organizowania triumfalnych wjazdów, w tym przypadku do uroczystego wjazdu Zygmunta III Wazy na koronację 9 grudnia 1587 r. Jak to się mówi: król wjechał „na pełnej”, a samo trofeum wygląda jak porządna współczesna instalacja – spokojnie mogłoby nosić tytuł „Spuszczając bęcki”.

W kolejnym pomieszczeniu – sali „Własną drogą. Nowożytne wojska Rzeczypospolitej” – straszliwie zachwyciło mnie uzbrojenie husarii, która przy uroczystych okazjach narzucała na zbroje skóry dzikich zwierząt. W sumie wyglądam podobnie, gdy przy uroczystości robienia kawy mam przerzuconą przez ramię moją kotkę Pamelkę.

Zbroja husarska ze skórą lamparta, Nowa Zbrojownia na Wawelu
Zbroja husarska ze skórą dzikiego zwierzęcia, Nowa Zbrojownia

Przyjrzyjcie się rzędom końskim i elementom zbroi – każdy egzemplarz jest inny, każdy na bogato, zaprojektowany tak, by się wyróżnić. Na przykład na jednej zbroi na środku jest odlany z metalu ukrzyżowany Jezus, na szyszaku innej są serduszka – konia z rzędem temu, kto je znajdzie na wystawie – ale właśnie to one zainspirowały Wiesława Grzegorczyka do stworzenia kolekcjonerskiego plakatu na otwarcie Nowej Zbrojowni.

Nie wiadomo, czy serduszka na polikach dziewczynki to światłocień, źle nałożony róż – w końcu wawelskie piwnice nie były projektowane z myślą o robieniu w nich makijażu – czy rumieńce z wrażenia. Obstawiam to ostatnie, bo sama byłam cała w rumieńcach, gdy zobaczyłam kolorowe, pastelowe piórka dekorujące koński łeb – trochę karnawał w Rio, a trochę Kucyki Pony. No wypas.

Z kolei w Piwnicy w Kurzej Nodze nie ma już szyszaków w serduszka, ale za to jest dużo dawnej broni. Oprócz luf dział – np. armat i moździerzy – oraz broni, np. halabard czy prostych jak konstrukcja cepa cepów, możecie podziwiać podwieszone pod sklepieniem rekonstrukcje chorągwi krzyżackich zdobytych pod Grunwaldem.

lement oporządzenia końskiego z kolorowymi piórami, Nowa Zbrojownia na Wawelu
Kolorowe pióra dekorujące element oporządzenia końskiego w Nowej Zbrojowni

Wawelskie armaty przeglądają się w lustrze

Najcenniejsza część kolekcji dział na Wawelu znajduje się w kolejnej sali – „Zabytki artylerii nowożytnej”. Są to lufy zrabowane podczas zaborów przez Rosję, ale w 1921 r. na mocy traktatu ryskiego szczęśliwie odzyskane.

Niby stoją ustawione koło siebie w rzędzie – jak kefiry – ale dzięki grze luster i światła wydaje się, że jest ich dwa razy więcej i jakby lufy same siebie podziwiały się w lustrze, w sumie mają co. W dodatku sekwencyjnie włączane nad lufami światło sprawia wrażenie oddawania salwy honorowej na zasadzie: błysk–światło–bum–armata, mniej więcej tak to wygląda. Trudno to opisać, trzeba to przeżyć.

Artyleria w Nowej Zbrojowni na Wawelu – lufy dział, lustra i światło
Ekspozycja historycznych luf dział w Nowej Zbrojowni. Lustra i sekwencyjne oświetlenie potęgują wrażenie salwy armatniej.

Spiż, czarny proch i pomnik trwalszy niż ze spiżu

Oprócz tego możecie doedukować się na temat fortyfikacji dzięki XVII- i XVIII-wiecznym rycinom – np. Arsenału Królewskiego w Warszawie – i współczesnym zdjęciom, np. arsenału w Gdańsku, w którym obecnie mieści się m.in. Wydział Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych. Opisy są krótkie i nieprzegadane, więc naprawdę nie ma nudy, za to jest wiedza.

Natomiast we wcześniejszej sali możecie zobaczyć ekran z animowanymi rycinami, prawdziwy czarny proch, kule armatnie – można brać do ręki!! – czy spiż, który wykorzystywano do odlewania m.in. dzwonów i armat. Takie lufy nie dość, że były bardziej odporne na uszkodzenia niż żeliwne, to jeszcze spiż pozwalał na wykonanie spektakularnych dekoracji w stylu godła Kwiczoł.

Może i Horacy w swojej „Pieśni III” wybudował „pomnik trwalszy niż ze spiżu”, ale na pewno nie ładniejszy niż niektóre wawelskie lufy. Szalenie lubię oglądać dawną broń palną, jestem jej fanką jak Joanna d’Arc, chociaż ja nie musiałam korzystać z artylerii, żeby pogonić Burgundów. W ogóle w życiu nie korzystałam z artylerii.

Stołp na Wawelu po raz pierwszy dla zwiedzających

Jednak największą furorę w nowej odsłonie Zbrojowni robi Stołp, czyli wolnostojąca wieża obronna z 1. połowy XII w., która po raz pierwszy w historii została udostępniona zwiedzającym.

W XIV w. w jej miejscu powstała gotycka Wieża Duńska, a przestrzeń przez kolejne stulecia była zamknięta i służyła wyłącznie do badań archeologicznych. A teraz proszę, każdy może poczuć się jak archeolog.

Stołp na Wawelu – romańska wieża obronna po raz pierwszy udostępniona zwiedzającym
Rezerwat architektoniczno-archeologiczny z reliktami Stołpu, wolnostojącej wieży obronnej z 1. połowy XII w., po raz pierwszy udostępniony zwiedzającym.

Pierścień leżał sobie tysiąc lat pod Wawelem

Tym bardziej, że właśnie tu, w podziemiach Wieży Duńskiej, w 2024 r. prawdziwy wawelski archeolog Jerzy Trzebiński znalazł pierścień sprzed tysiąca lat. Leżał sobie robaczek, leżał – znaczy pierścień, nie naukowiec – aż Trzebiński go wykopał.

Znalezisko jest wyjątkowe, bo nie dość, że w Polsce odkryto zaledwie kilka takich wczesnośredniowiecznych pierścieni, to jeszcze ten, datowany na VIII/IX w., jest jedynym z wizerunkiem dwóch twarzy.

Bardzo mi się podoba, że pierścionek eksponowany jest w przestrzeni pokazującej rozwój zamkowej architektury od czasów romańskich po XVI w., a jeszcze bardziej mi się podoba, że jest umieszczony w gablotce dokładnie w tym miejscu, w którym go wydobyto.

Wczesnośredniowieczny pierścień z VIII/IX w. znaleziony na Wawelu
Pierścień z VIII/IX w. odkryty w 2024 r. w podziemiach Wieży Duńskiej

Zbroja Zygmunta Augusta i współczesna zbroja Balenciagi

Zresztą na Wawelu jest o wiele więcej takich ekspozycyjnych nowości – na przykład w Sali w Wieży Duńskiej młodzieńcza zbroja Zygmunta Augusta z 1533 r., dzieło Jörga Seusenhofera z Innsbrucka, jest zestawiona z gwiazdą wystawy – przybyłą prosto z Luwru suknią z kolekcji Balenciaga Haute Couture jesień/zima 2023–2024.

Suknię zaprojektowano komputerowo i wydrukowano w 3D, potem poddano galwanizacji, polerowaniu i chromowaniu, które nadały jej metaliczny połysk i miękkie, „metalowe” fałdy. To współczesna interpretacja zbroi maksymiliańskiej, przekształcająca historyczne opancerzenie w haute couture.

Zresztą renesansowe zbroje – podobnie jak współczesne kreacje – miały komunikować status, elegancję i prestiż. W XV–XVII w. były nie tylko szczytem technologii i ochroną przed mieczem, ale też artystyczną manifestacją, ówczesnym haute couture. Zawsze się śmieję, że niekiedy funkcja ochronna schodziła na dalszy plan – jeśli zbroja nie uchroni przed chlaśnięciem mieczem, to trudno, ale za to jak się wygląda.

Zestawienie sukni Balenciagi z kolekcji jesień/zima 2023–2024 z renesansową zbroją to typowa dla Wawelu interwencja artystyczna – coś, z czego to miejsce słynie. W takich interwencjach chodzi o to, że współczesność wjeżdża w kontekst historyczny: dzisiejsza moda i wrażliwość spotykają się z przeszłością Zamku Królewskiego na Wawelu.

Tu Fashion TV, Balenciaga, kostium współczesnej wojowniczki z fałdami jak z metalu; tam „projektant” z XVI w., zbroja z romboidalną dekoracją wyglądającą jak pikowana kołderka oraz „nakrycie głowy” z czerwonych piór. Miał chłopina fantazję.

Jörg Seusenhofer, młodzieńcza zbroja Zygmunta Augusta, 1533, Wawel
Körg Seusenhofer, młodzieńcza zbroja Zygmunta Augusta, 1533

Od greckiego hoplity do Łukasza Stokłosy

Innym świetnym przykładem charakterystycznego dla Wawelu dialogu przeszłości ze współczesnymi zjawiskami jest obecność na tej samej wystawie hełmu greckiego hoplity i obrazu Łukasza Stokłosy „Zygmunt II August” z 2024 r. Nowa Zbrojownia po raz pierwszy zestawia tak odległe epoki – antyk i współczesność – pokazując, że broń, niezależnie od czasu, miała chronić, świadczyć o sile i powalać pięknem.

Jeśli chcecie zobaczyć inny przykład tego, jak Wawel opowiada dziś historię przez przedmioty, a nie szkolną wyliczankę dat, zajrzyjcie też do mojego tekstu o Nowym Skarbcu Koronnym.

Łukasz Stokłosa, „Zygmunt II August”, 2024, Nowa Zbrojownia na Wawelu
Łukasz Stokłosa, „Zygmunt II August”, 2024

Maski hańby i pięć stron wstrzemięźliwości

Poza tym na wystawie jest mnóstwo innych obiektów, których raczej byście się nie spodziewali. Moimi faworytami są maski hańby, zwane też maskami wstydu – niepokojące, dziwne, fascynujące.

Spokojnie mogłabym teraz założyć jedną z nich, bo miało być krótko, a wyszło pięć stron tekstu. Ale sami widzicie, ile tu jest wspaniałości. Mogłabym pisać o tym na 20 stron, a wyszło jedynie pięć. Taka byłam wstrzemięźliwa, o!!

Maska hańby w Nowej Zbrojowni na Wawelu
Maska hańby, zwana również maską wstydu, Nowa Zbrojownia na Wawelu

Koniecznie wybierzcie się na Wawel do Nowej Zbrojowni, bo serio to coś wspaniałego. A pobyt w Stołpie, rezerwacie architektoniczno-archeologicznym, jest naprawdę wręcz mistycznym wrażeniem. Tam nie ma nic oprócz… Stołpu. Ja się wzruszyłam, ale mnie naprawdę poruszają takie zachowane, romańskie fragmenty, w Polsce nie mamy ich dużo. Rolki z tańczącymi kotkami też mnie poruszają, żeby nie było.

Nowa Zbrojownia to ekspozycja nie tylko dla fanów militariów – to wystawa dla wszystkich osób kochających historię, antropologię, rzemieślnictwo, design i modę; to opowieść o władzy i kulturze od średniowiecza po dziś; to perła pod względem koncepcyjnym, aranżacyjnym i technicznym.

Jedźcie, żeby zobaczyć, jak powinno wyglądać nowoczesne wystawiennictwo na miarę 2. połowy lat 20. XXI w. oraz żeby… zawstydzić kefiry.

amila Tuszyńska Wernisażeria przy sukni Balenciaga Haute Couture w Nowej Zbrojowni na Wawelu
Ja przy sukni z kolekcji Balenciaga Haute Couture jesień/zima 2023–2024 w Nowej Zbrojowni na Wawelu

Najważniejsze informacje o Nowej Zbrojowni na Wawelu

Gdzie: Zamek Królewski na Wawelu, Kraków
Rodzaj ekspozycji: wystawa stała
Otwarcie nowej odsłony: 28 listopada 2025 r.
Kuratorzy: Krzysztof J. Czyżewski i Rafał Ochęduszko
Liczba obiektów: prawie 800, około 30% więcej niż na poprzedniej ekspozycji
Liczba przestrzeni: 9
Zakres: militaria, malarstwo, tkaniny, zabytki archeologiczne oraz współczesne interwencje artystyczne
Najważniejsze atrakcje: Stołp, młodzieńcza zbroja Zygmunta Augusta, suknia Balenciaga Haute Couture, historyczna artyleria, uzbrojenie husarskie, tropajon oraz maski hańby

Najczęstsze pytania o Nową Zbrojownię na Wawelu

Czym jest Nowa Zbrojownia na Wawelu?
To całkowicie przebudowana odsłona jednej z najstarszych wystaw stałych Zamku Królewskiego na Wawelu, prezentującej wawelską kolekcję militariów w nowej, tematycznej aranżacji.

Kiedy otwarto Nową Zbrojownię na Wawelu?
Nową odsłonę wystawy otwarto 28 listopada 2025 r., po trwającej około roku modernizacji.

Ile obiektów można zobaczyć w Nowej Zbrojowni?
Na ekspozycji znajduje się prawie 800 obiektów – około 30% więcej niż przed modernizacją.

Co można zobaczyć w Nowej Zbrojowni?
Między innymi zbroje, broń białą i palną, działa, rzędy końskie, rekonstrukcje chorągwi, obrazy, tkaniny, obiekty archeologiczne, zbroję Zygmunta Augusta oraz współczesną suknię Balenciaga Haute Couture.

Czym jest Stołp na Wawelu?
To relikt wolnostojącej romańskiej wieży obronnej z 1. połowy XII w. Przy okazji otwarcia Nowej Zbrojowni przestrzeń została po raz pierwszy udostępniona zwiedzającym.

Dlaczego w Zbrojowni znajduje się suknia Balenciagi?
Suknia Haute Couture nawiązuje do historycznej zbroi i została zestawiona z renesansowym uzbrojeniem jako współczesna interwencja artystyczna pokazująca związki między ochroną, ubiorem, statusem i reprezentacją.

Czy Nowa Zbrojownia jest tylko dla osób zainteresowanych militariami?
Nie. Ekspozycja łączy historię, sztukę, archeologię, design, rzemiosło i modę, a militaria są punktem wyjścia do szerszej opowieści o władzy, statusie i kulturze.

Zobacz też

Napisz komentarz

Wernisażeria, oprócz kultury i wina, potrzebuje ciasteczek. Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko ciasteczkom. Zgadzam się Więcej

Kamila Tuszyńska, autorka Wernisażerii, obok okładki książki Zachwyt. Tak działa sztuka. Premiera 30 listopada 2026 roku. ZAMÓW W EMPIKU