PATRONAT WERNISAŻERII: „Etnoalternatywa. Nowe spojrzenie na modę ludową”, Muzeum Śląskie w Katowicach

Wernisażeria
0 komentarze
Kaftany śląskie na wystawie „Etnoalternatywa. Nowe spojrzenie na modę ludową” w Muzeum Śląskim

DUMA! Objęłam patronat Wernisażerii nad wystawą „Etnoalternatywa. Nowe spojrzenie na modę ludową” w Muzeum Śląskim w Katowicach. To ponad sto lat śląskiej tradycji zestawionej ze współczesną modą, upcyklingiem i projektami Beaty Bojdy. I tak, można tam dostać bardzo poważnego ataku zachwytu.

W Polsce wyróżnia się prawie sto typów strojów ludowych, a na samym Górnym Śląsku było ich kilka, w lokalnych odmianach nawet kilkanaście. Kuratorki wystawy, Krystyna Pieronkiewicz-Pieczko i Małgorzata Paul, wyszły z prostego założenia: odeszły już pokolenia, które tradycyjny śląski strój nosiły od rana do nocy i od urodzin do śmierci, amen.

Dzisiaj takie stroje można zobaczyć przede wszystkim u miłośników folkloru, regionalistów, rekonstruktorów albo w przepastnych muzealnych magazynach. „Etnoalternatywa. Nowe spojrzenie na modę ludową” w Muzeum Śląskim pokazuje jednak, że ten ogromny zasób nie musi sobie spokojnie leżeć w szufladach i czekać na kolejne pokolenie etnografów.

Haftowana koszula ludowa na wystawie „Etnoalternatywa”
Haftowana koszula ludowa na wystawie „Etnoalternatywa”

Strój ludowy jako komunikat

Kuratorki pokazują z jednej strony oryginalność, różnorodność i piękno śląskich strojów ludowych, z drugiej ich gigantyczny potencjał jako źródła inspiracji dla współczesnych projektantów mody, stylistów, artystów czy dizajnerów. Bo te wszystkie faktury, fasony, kolory, ornamenty i sposoby modelowania sylwetki nadal można wykorzystywać. Jest moda na ludowość.

Tyle że dawniej ubranie mówiło o człowieku znacznie więcej niż dzisiejsza bluza z sieciówki. Poszczególne elementy stroju informowały o pochodzeniu, statusie społecznym i cywilnym czy przynależności do konkretnej społeczności. Na Górnym Śląsku strój ludowy mógł być też elementem patriotyzmu i manifestacją polskości. Nie trzeba było chodzić zamotanym od stóp do głów w biało-czerwoną flagę, strzelać racami i mieć tatuażu na pół łydki, żeby przekaz był jasny.

Myślę, że większość osób noszących stroje ludowe na Śląsku nie czytywała wiktoriańskiego filozofa Thomasa Carlyle’a, ale to właśnie on rozpisał się na temat tego, co mówią o nas ubrania. W półsatyrycznym „Sartor Resartus” z 1833 roku pojawia się fikcyjny filozof profesor Teufelsdröckh, autor opasłego dzieła poświęconego filozofii ubioru. Influencerki lubią to.

W skrócie: chodzi o komunikację poprzez ubranie, o całe nasze dzisiejsze „dress to impress” i budowanie wizerunku tym, co mamy na sobie. Gdyby Carlyle żył dziś i zobaczył szybko zmieniające się trendy, fast fashion oraz ubrania produkowane tak, żeby wytrzymały mniej więcej do następnego prania, pewnie zwątpiłby we własną filozofię.

No chyba że trafiłby do Muzeum Śląskiego.

Beata Bojda i nowe życie śląskich strojów

Wystawa jest bowiem całkowitym zaprzeczeniem tego, co nazywam śmieciówkami z sieciówek. To pochwała świadomej mody, kultury vintage, ponownego wykorzystywania ubrań i upcyklingu.

Kuratorki zaprosiły do współpracy projektantkę Beatę Bojdę, która sięgnęła do muzealnej kolekcji śląskich strojów i potraktowała ją jako punkt wyjścia do stworzenia własnych kreacji. Część powstała przez dekonstrukcję istniejących ubiorów, inne wykorzystują stare haftowane makatki, koronki, tkaniny z pchlich targów i oryginalne elementy stroju śląskiego. Efekt jest kapitalny.

Niestety nie można ich przymierzać. Jako patron wystawy czuję się z tego powodu niezmiernie nieszczęśliwa i regularnie dawałam temu wyraz podczas wernisażu.

Tak naprawdę „Etnoalternatywa” składa się z kilku nakładających się opowieści. Są oryginalne stroje i ich elementy z kolekcji Muzeum Śląskiego oraz archiwalne fotografie kobiet, które rzeczywiście je nosiły. Są współczesne projekty Beaty Bojdy zestawione z muzealnymi ubiorami. Są wreszcie artystyczne fotografie powstałych stylizacji – koncepcja, stylizacja i makijaż Beata Bojda, zdjęcia Natalia Domalewska.

Projekty Beaty Bojdy inspirowany śląskim strojem ludowym
Projekty Beaty Bojdy na wystawie „Etnoalternatywa. Nowe spojrzenie na modę ludową”.

Sama wystawa została podzielona na pięć części poświęconych tkaninom, deseniom i fakturom, krojom, modelowaniu sylwetki, zdobieniom oraz biżuterii i ozdobom. Można oglądać przede wszystkim elementy strojów sprzed ponad wieku: spódnice, kiecki, koszule, kaftany, fartuchy, chusty, czepce, biżuterię i całe mnóstwo rzeczy, których dziś większość z nas nie potrafiłaby nawet poprawnie na siebie założyć.

Są między innymi staniki sukni cieszyńskich. Złote. Spokojnie nosiłabym je dziś jako topy i nikt mnie nie przekona, że to zły pomysł.

Niektóre zestawienia kolorystyczne i geometryczne fasony są zresztą tak bliskie estetyce art déco, że chwilami naprawdę trudno uwierzyć, jak płynnie ludowy ubiór potrafi wejść w XX wiek.

Staniki ludowe prezentowane na wystawie „Etnoalternatywa”
Staniki ludowe prezentowane na wystawie „Etnoalternatywa”

Galandy, vintage i człowiek, który zna skansen lepiej niż własny dom

No i są oczywiście galandy, czyli tradycyjne ozdobne wianki noszone przez młode, niezamężne dziewczęta. Niekoniecznie spełniam już pierwszy człon tej definicji, ale i tak mogłabym codziennie śmigać z takim cudem na głowie. Na bogato.

Mogłabym zresztą długo rozpisywać się o tej wystawie, bo polską kulturę ludową, stroje i skanseny uwielbiam od dziecka. Moje babcie nie pochodziły ze wsi, więc żeby zażyć takich klimatów, męczyłam rodziców wycieczkami do skansenów. Ten we Wdzydzach Kiszewskich do szóstego roku życia znałam chyba lepiej niż własny dom, a alfabet kaszubski do dziś mogę wyrecytować. Takie mam talenta towarzyskie.

Galanda, tradycyjny śląski wianek
Galanda – tradycyjny śląski wianek noszony przez niezamężne dziewczęta.

Dlatego tak bardzo podoba mi się, że „Etnoalternatywa” nie zamyka stroju ludowego w gablocie pod hasłem „tak kiedyś było”, tylko pokazuje, co można z nim zrobić dzisiaj. Nie każdy jest Beatą Bojdą – bo Beatą Bojdą jest tylko Beata Bojda – i potrafi wyczarować nową kolekcję ze starych tkanin, ale na szczęście istnieją jeszcze sklepy vintage.

W związku z tym cały następny dzień spędziłam, buszując po lumpeksach w Paryżu. To znaczy prawdopodobnie zrobiłabym to również bez jakiegokolwiek impulsu muzealnego, bo jak wiecie, jestem człowiek-vintage.

„Etnoalternatywa. Nowe spojrzenie na modę ludową” to jedna z tych wystaw, które spokojnie mogłyby znaleźć się w Musée des Arts Décoratifs w Paryżu. Serio. Jest dopracowana, efektowna, współczesna i idealnie wpisuje się w obecny muzealny boom na modę oraz historię ubioru.

To nie pierwszy mój patronat w Muzeum Śląskim – wcześniej Wernisażeria patronowała również wystawie „Chopinowi – Duda-Gracz”. I bardzo się cieszę, że znów mogę podpisać się pod projektem tej instytucji.

W chwili publikacji wystawa była zaplanowana do 25 stycznia 2026 roku. Później Muzeum Śląskie, po bardzo dobrym przyjęciu ekspozycji, przedłużyło ją do 12 kwietnia 2026 roku.

Kamila Tuszyńska Wernisażeria na wystawie „Etnoalternatywa” w Muzeum Śląskim
Ja na wystawie „Etnoalternatywa. Nowe spojrzenie na modę ludową” w Muzeum Śląskim w Katowicach.

Najważniejsze informacje o wystawie „Etnoalternatywa”

Gdzie: Muzeum Śląskie w Katowicach

Kiedy: 10 maja 2025 – 12 kwietnia 2026

Charakter wystawy: tradycyjny śląski strój ludowy zestawiony ze współczesną modą

Kuratorki: Krystyna Pieronkiewicz-Pieczko i Małgorzata Paul

Projektantka: Beata Bojda

Tematyka: stroje ludowe Górnego Śląska, moda, upcykling, vintage, świadoma moda i współczesne wykorzystanie tradycji

Patronat: Wernisażeria

Najczęstsze pytania o wystawę „Etnoalternatywa”

Czego dotyczy wystawa „Etnoalternatywa. Nowe spojrzenie na modę ludową”?

Pokazuje tradycyjne stroje ludowe Górnego Śląska oraz współczesne projekty inspirowane ich krojem, tkaninami, ornamentami i sposobem modelowania sylwetki.

Kim jest Beata Bojda?

Projektantką i stylistką, która na zaproszenie kuratorek stworzyła kolekcję inspirowaną śląskim strojem ludowym i wykorzystującą m.in. elementy upcyklingu.

Jakie stroje można zobaczyć na wystawie?

Elementy ubiorów z różnych części Górnego Śląska, m.in. stroje bytomskie, pszczyńskie, raciborskie, opolskie, cieszyńskie oraz Górali śląskich.

Czy wystawa pokazuje wyłącznie dawne stroje?

Nie. Oprócz oryginalnych elementów muzealnych prezentuje współczesne projekty Beaty Bojdy i fotografie artystycznych stylizacji.

Co oznacza galanda?

To tradycyjny śląski ozdobny wianek noszony przez niezamężne dziewczęta.

Do kiedy trwała wystawa „Etnoalternatywa”?

Pierwotnie planowano ją do 25 stycznia 2026 roku, ale została przedłużona do 12 kwietnia 2026 roku.

Zobacz też

Napisz komentarz

Wernisażeria, oprócz kultury i wina, potrzebuje ciasteczek. Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko ciasteczkom. Zgadzam się Więcej

Kamila Tuszyńska, autorka Wernisażerii, obok okładki książki Zachwyt. Tak działa sztuka. Premiera 30 listopada 2026 roku. ZAMÓW W EMPIKU