John Singer Sargent był dla mnie jednym z najważniejszych artystów do zobaczenia w Paryżu w 2025 r., więc wystawa „John Singer Sargent. Éblouir Paris” w Musée d’Orsay była obowiązkowa. Przygotowana w 100. rocznicę śmierci artysty retrospektywa skupiała się na jego związkach z Paryżem – mieście, które najmocniej ukształtowało młodego Sargenta. Zgodnie z tytułem chciał Paryż olśnić. I olśnił, co tu filozofować.
Spis treści

John Singer Sargent i Paryż
Chociaż nazwisko Sargent brzmi francusko, jest angielskie; chociaż artysta urodził się we Włoszech, był Amerykaninem; chociaż najdłużej przebywał w Wielkiej Brytanii, to właśnie Paryż najbardziej wpłynął na jego rozwój.
Oto noworoczny akapit motywujący Was do samorozwoju i realizacji marzeń: bądźcie w 2026 roku jak Sargent: planujesz, realizujesz, świętujesz. Nie mówię, że mają o Was od razu robić retrospektywy w Musée d’Orsay, ale z drugiej strony – dlaczego by nie. Po tym, jak dowiedziałam się, że dzisiejsze czoło patagońskiego lodowca to śnieg, który spadł, gdy Kolumb dotarł do Ameryki, już nic mnie nie zaskoczy. A nie, jest wyjątek: zaskoczyło mnie, że podczas mrozów w Polsce padł mi akumulator, a ja myślałam, że jak hybryda, to mu to nie grozi. Nie chcielibyście widzieć miny mojego Taty, jak usłyszał tę mądrość, uwierzcie mi – nie chcielibyście.
A wracając do wystawy: w Musée d’Orsay zgromadzono ponad 90 prac z całego paryskiego okresu twórczości artysty – od jego przyjazdu w 1874 r. i studiów u Carolus-Durana przez wystąpienia na Salonie aż po połowę lat 80. XIX w. i wyjazd do Londynu.
Sargent przez lata krążył między Paryżem i Londynem, ale w 1886 r. zdecydował się na stałe osiąść w stolicy Anglii. Nadal utrzymywał jednak zawodowo-towarzyskie więzi z Francją, w tym przyjaźń z Monetem, którego portret autorstwa Sargenta można było zobaczyć na wystawie.

John Singer Sargent i Giovanni Boldini
Szalenie zabawne jest to, że w tym samym czasie, w Paryżu Belle Époque, działało równolegle – acz w różnych obiegach i na innych zasadach – dwóch tak lubianych przeze mnie portrecistów kobiet: Sargent i Giovanni Boldini. Obaj portretowali arystokrację, burżuazję i ówczesnych celebrytów, ale robili to inaczej.
Boldini żył z prywatnych zamówień i był ulubieńcem salonów. Jego kobiety były zmysłowe, frywolne, trochę teatralne, bardzo glamour, a portret pełnił przede wszystkim funkcję reprezentacyjną. Sargent miał większe ambicje artystyczne, regularnie wystawiał na Salonie i traktował portret jako pole eksperymentu oraz opowieść o statusie i władzy społecznej.
Jednym słowem: u Boldiniego kobiety uwodzą widza, u Sargenta – manifestują pozycję.

„Madame X” i ramiączko-gate
„Madame X” była rzecz jasna jedną z gwiazd wystawy.
Obraz pokazany na Salonie w 1884 r. wywołał skandal. Do oburzenia wystarczyło między innymi zsunięte ramiączko sukni Virginie Amélie Gautreau – jednej z najsłynniejszych kobiet paryskiej elity – połączone z dekoltem, intensywnym makijażem i wystudiowaną pozą modelki. Kto to widział, żeby dama paradowała jak kobieta upadła z upadłym ramiączkiem, nikt.

Sargent później ramiączko przemalował, podnosząc je na ramię modelki. W Musée d’Orsay pokazano szkice związane z obrazem, niedokończone wersje oraz ogromną fotografię malarza w atelier z „Madame X”. Oficjalny opis wystawy wskazuje ten skandal jako moment przełomowy w paryskiej karierze Sargenta.

Nie tylko portrety – „W Ogrodzie Luksemburskim” i „Kieliszek porto”
Mimo że Sargent był bardzo „zparyżowiony”, jego upodobanie do podróży sprawiło, że całe życie był takim trochę mentalnym nomadą z pędzlem. Na wystawie pokazano m.in. jego powstały po pierwszej podróży do USA morski pejzaż „Atlantycki sztorm” czy prace inspirowane włajażami po Francji, Włoszech, Hiszpanii i Maroku.

Przebardzo zachwyciły mnie też dwa nieznane mi wcześniej obrazy: „W Ogrodzie Luksemburskim” oraz „Kieliszek porto”, alternatywnie „Po kolacji”.

Z kolei „Kieliszek porto” przypomina mi znacznie późniejszą, ale równie nastrojową „Kolację. Efekt lampy” Félixa Vallottona. Co prawda u Vallottona scena wygląda jak wycięta z papieru – ostre kontury, płaskie kolory i światło lampy, które jeszcze bardziej spłaszcza całość – ale jak miała wyglądać, jak chłopak był nabistą.
U Sargenta wszystko jest „głębsze”: miękkie światło i bogatsze kolory sprawiają wrażenie, że postacie naprawdę siedzą w przestrzeni, a nie na płaskiej powierzchni. Mimo to kolacja pod lampą to kolacja pod lampą i co zrobisz, jak mam takie skojarzenie.

Portrety Johna Singera Sargenta
Co nie zmienia faktu, że najbardziej uwielbiam Sargentowe portrety. Zwróćcie uwagę, jak fantastycznie oddaje materiał sukienek – te wszystkie fałdy, połysk i grę światła, szczególnie widoczną np. na olśniewająco białej kreacji Margaret Stuyvesant Rutherfurd.

Tak samo fascynujący jest dla mnie jego sposób malowania twarzy. Niektóre modelki, jak hiszpańska tancerka Carmencita czy Jeanne Marie Kergorlay, wyglądają, jakby przepuszczono je współcześnie przez instafiltry z efektem blur.
Urocze są też portrety dzieci, m.in. Édouarda i Marie-Louise Pailleron, chociaż wydaje mi się, że dla 15-latka i 10-latki ponad 80 sesji, na których musieli siedzieć bez ruchu i pozować, jest jakby mniej urocze. Jakby.

Wystawa „John Singer Sargent. Éblouir Paris” zaprezentowała więc przede wszystkim moment, w którym młody Sargent budował swoją pozycję w Paryżu – od studiów u Carolus-Durana po największe sukcesy i skandal związany z „Madame X”. Można ją było oglądać w Musée d’Orsay od 23 września 2025 do 11 stycznia 2026 r.

Najważniejsze informacje o wystawie „John Singer Sargent. Éblouir Paris”
Gdzie: Musée d’Orsay, Paryż
Kiedy: 23 września 2025 – 11 stycznia 2026
Artysta: John Singer Sargent (1856–1925)
Liczba prac: ponad 90
Zakres: paryski okres twórczości Sargenta, od 1874 r. do połowy lat 80. XIX w.
Organizacja: Musée d’Orsay we współpracy z Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku
Najważniejsze wątki: Paryż, Salon, portret, „Madame X”, podróże i środowisko artystyczne
Najważniejsze dzieła: m.in. „Madame X”, „W Ogrodzie Luksemburskim”, „Kieliszek porto” oraz portrety paryskiej elity
Najczęstsze pytania o Johna Singera Sargenta i wystawę w Musée d’Orsay
Kim był John Singer Sargent?
John Singer Sargent był amerykańskim malarzem urodzonym we Florencji, jednym z najważniejszych portrecistów przełomu XIX i XX wieku.
Gdzie odbywała się wystawa „John Singer Sargent. Éblouir Paris”?
W Musée d’Orsay w Paryżu.
Kiedy trwała wystawa?
Od 23 września 2025 do 11 stycznia 2026 roku.
Ile prac pokazano na wystawie?
Ponad 90 dzieł Johna Singera Sargenta, w tym prace wcześniej niepokazywane we Francji.
Dlaczego Paryż był ważny dla Sargenta?
To właśnie tam jako młody artysta studiował u Carolus-Durana, rozwijał styl, budował sieć kontaktów i odnosił pierwsze sukcesy.
Dlaczego „Madame X” wywołała skandal?
Portret Virginie Gautreau pokazany na Salonie w 1884 r. został odebrany jako zbyt śmiały i prowokacyjny, m.in. przez pozę modelki i pierwotnie zsunięte ramiączko sukni.
Czy Sargent mieszkał później w Londynie?
Tak. Od 1886 r. mieszkał tam na stałe, ale nadal utrzymywał silne związki z Francją.

