Sarah Bernhardt była jedną z pierwszych międzynarodowych gwiazd, aktorką teatralną i filmową, reżyserką, biznesmenką, malarką, rzeźbiarką i mistrzynią autokreacji. Spała w trumnie, hodowała aligatora Ali Gagę i latała balonem nad Paryżem, popijając szampana. Sto lat po jej śmierci paryskie Petit Palais przypomniało kobietę, która stworzyła własną legendę równie skutecznie jak swoje role.
Spis treści
Oszałamiająca i jedna z najbardziej wyczekiwanych w Paryżu wystaw 2023 roku, czyli „Sarah Bernhardt. Et la femme créa la star” w Petit Palais, została zorganizowana w stulecie śmierci jednej z największych aktorek przełomu XIX i XX wieku. Nie na darmo podtytuł wystawy brzmiał „I kobieta stworzyła gwiazdę”.
Sarah Bernhardt opływała w splendor i blask na scenach całego świata przez sześćdziesiąt lat, od debiutu w Comédie-Française w 1862 roku aż do ostatnich lat życia. Odbywała wielkie międzynarodowe tournée, występowała w Europie, obu Amerykach i Australii, a jej nazwisko stało się marką znaną daleko poza Francją. Przyjaźniła się z artystami i pisarzami, wszyscy ją znali i kochali, fani nazywali ją „Boską Sarą”, Victor Hugo – „Złotym głosem”, a Jean Cocteau wymyślił dla niej określenie „święty potwór”. Urocze.

Boska Sara i narodziny gwiazdy
Ale oprócz tego Bernhardt była reżyserką, biznesmenką – miała własny teatr, zgadnijcie, czyim imieniem nazwany – malarką, rzeźbiarką, kurtyzaną, celebrytką i influencerką na długo przed wynalezieniem influencerów. Do tego była kobietą, która perfekcyjnie opanowała autokreację.
Bo Sarah Bernhardt, a właściwie Henriette-Rosine Bernard, śmigała obok prawdy z imponującą swobodą i na bieżąco tworzyła własną biografię. Przez dekady tajemnicą pozostawała nawet tożsamość jej ojca, a sama Sarah bardzo skutecznie produkowała kolejne wersje własnego życiorysu. Skłonność aktorki do śmigania obok prawdy była legendarna. Gdy Aleksander Dumas syn usłyszał, jak Bernhardt kokietuje: „Jestem taka chuda, taka szczuplutka, że kiedy pada deszcz, przechodzę między kroplami”, stwierdził: „Ona tak kłamie, że bardzo możliwe, że jest gruba”.
W każdym razie ja wszystko wybaczam Sarah, kocham ją miłością dziką i chyba nie ja jedna, skoro w Petit Palais zgromadzono wokół niej ponad 400 (!!) dzieł, dokumentów i pamiątek, w tym kostiumów teatralnych.

Ponad 400 obiektów. I jak tu nie oszaleć?
To było całe morze kostiumów scenicznych z najsłynniejszych sztuk Racine’a, Szekspira, Victora Hugo, Edmonda Rostanda czy Alexandre’a Dumasa syna. Była biżuteria z „Kleopatry”, multum fotografii Sarah, litografii, reklam ciasteczek LU, alkoholu czy kosmetyków, obrazów, plakatów, karykatur i rekwizytów, np. złota korona noszona przez aktorkę w „Ruy Blas” Hugo.
Były również filmy, nagrania pozwalające usłyszeć głos Bernhardt, przedmioty osobiste z jej domów w Paryżu i Belle-Île-en-Mer – w rodzaju poręcznego dwumetrowego lustra – garderoba i dodatki, w tym szałowy wachlarz.
Oczywiście pojawiały się także plakaty Alfonsa Muchy. Ich współpraca rozpoczęła się w 1894 roku od „Gismondy”, a Bernhardt zrobiła z nieznanego jeszcze szerzej Czecha jednego z najsłynniejszych plakacistów Paryża. Pisałam już o tym przy okazji wystawy „Alfons Mucha – Magia Secesji”.
Nie policzyłam, ile było sal, więc sami rozumiecie, jak musiałam być oszołomiona tym całym majdanem.

Od rejestru kurtyzan do największych scen świata
Wystawa zaczynała opowieść o młodej Bernhardt m.in. od bardzo mało pomnikowego dokumentu – wpisu do paryskiego rejestru kurtyzan. Za młodu, po awanturze zakończonej spoliczkowaniem innej aktorki, wyrzucono Sarah z Comédie-Française. Aktorka została bez roli i pieniędzy. Musiała sobie jakoś radzić. Przez pewien czas funkcjonowała więc w tym samym świecie zamożnych kochanków i kurtyzan, do którego należała jej matka.
Potem wróciła na scenę. I to jak wróciła! Z aktorki bez angażu wyrosła kobieta, która przez kolejne dekady występowała na największych scenach świata. Grała zarówno kobiety, jak i mężczyzn: Fedrę Racine’a, Małgorzatę Gautier w „Damie Kameliowej”, Kleopatrę, Lorenzaccia i Hamleta. Jej portrety jako Fedry i Kleopatry pojawiają się także w pracach Henriego de Toulouse-Lautreca.

Rzeźby Sarah Bernhardt
Najbardziej fascynujące dla mnie było to, że wreszcie wyciągnięto na światło dzienne Bernhardt-rzeźbiarkę. Mało kto zdaje sobie sprawę, że aktorka zajmowała się malarstwem i rzeźbą i nie robiła żadnych gniotów, tylko świetne prace. Od początku lat 70. XIX wieku uczyła się modelowania, m.in. w pracowniach Mathieu-Meusniera i Jules’a Franceschiego, a w 1874 roku zaczęła pokazywać swoje rzeźby na paryskim Salonie. Później wystawiała je również za granicą.
Tworzyła portrety, autoportrety i rzeźby dekoracyjne, a z czasem zaczęła robić znacznie bardziej odjechane rzeczy. Podczas pobytów w Belle-Île-en-Mer zbierała na plaży muszle, ryby i algi, odlewała je w gipsie, a później wykorzystywała w fantastycznych kompozycjach z brązu.
Jedną z nich jest wykonana w 1900 roku „Algues”, rzeźbiarska sztyletowa forma z wijących się wodorostów, należąca dziś do kolekcji Petit Palais. Znać, że mieszkała już nad morzem.

Jedna noga mniej, Sarah Bernhardt bez zmian
W Petit Palais prezentowany był kapitalny film z 1912 roku z Bernhardt pracującą w swojej pracowni rzeźbiarskiej.
Trzy lata później nie byłaby już w stanie rzeźbić w ten sam sposób, ponieważ w 1915 roku amputowano jej prawą nogę. Bernhardt nie zamierzała jednak z tej okazji kończyć ani kariery, ani życia publicznego. Nadal występowała i podróżowała.
To zresztą nie był jej pierwszy kontakt z wojną. Już podczas wojny francusko-pruskiej i oblężenia Paryża w 1870 roku pomagała urządzić szpital dla rannych w Théâtre de l’Odéon. Taka to była kobieta. Niezależna, gwiżdżąca na wszystko i wszystkich, ekscentryczna od początku do końca. Wiecie, rude tak mają.
Trumna do spania. Łóżko jest dla leszczy
Jednak najciekawsze jest to, co Sarah zrobiła, kiedy już zaczęła zarabiać pieniądze. Otóż kupiła sobie trumnę. Ale nie „prewencyjnie”, tylko do… spania.
Kazała wyściełać ją miękkim materiałem i pozowała w niej do fotografii. Zdjęcia Sarah Bernhardt leżącej w trumnie stały się jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów jej legendy. Trudno wymyślić lepszy przykład kobiety, która sto kilkadziesiąt lat przed Instagramem doskonale rozumiała, że ludzie mają o czym mówić.
Pewno na co dzień, jak ktoś ją pytał, jak spała, to odpowiadała: „Jak zabita”. Ja bym w tej sytuacji tak odpowiadała.
Aligator Ali Gaga i szampańska dieta
Ale to nie koniec pomysłów artystki. Kiedy miała już miliony monet i mieszkała w ogromnej, bardzo oryginalnie urządzonej rezydencji będącej skrzyżowaniem gabinetu osobliwości, garderoby teatralnej, pracowni, sklepu z antykami, oranżerii i marzenia tapicera, jako kolejne kuriozum nabyła małego aligatora, którego nazwała Ali Gaga.
Biedaczek podobno zmarł z powodu problemów z wątrobą, ponieważ Bernhardt poiła go szampanem. Ja tam bym nie pogardziła taką dietą.
Sarah miała zresztą całą kolekcję egzotycznych zwierząt. Aligator był tylko jednym z mieszkańców jej prywatnego zwierzyńca. I jednym z niewielu, którego biografia zakończyła się tak bardzo po francusku.
Sarah Bernhardt w balonie. Tak trzeba żyć
Jednak moim hiciorem, jeżeli chodzi o pomysły Sarah, jest to, co zrobiła podczas Wystawy Powszechnej w Paryżu w 1878 roku. Uwaga: poleciała balonem nad Paryżem, a kiedy znalazła się wysoko nad ziemią, zaczęła konsumować foie gras i popijać szampanem.
W swoich wspomnieniach opisywała nawet korek szampana odlatujący w chmury. Późniejsza wersja tej anegdoty jest jeszcze bardziej widowiskowa: Sarah miała mieczem (!!) odciąć szyjkę butelki. Twierdziła, że wzbiła się ponad miasto również po to, żeby uciec od brzydkiego zapachu Paryża.
Tak trzeba żyć, a nie wyjeżdżać z odświeżaczem powietrza.
Sarah Bernhardt i Alfons Mucha
Sarah Bernhardt była mistrzynią własnego PR-u. Jej życie prywatne, role, fotografie, stroje, wnętrza, egzotyczne zwierzęta, trumna, plakaty i skandale zaczęły składać się na jeden wielki spektakl pod tytułem „Sarah Bernhardt”.
Doskonale rozumiała możliwości fotografii, reklamy i masowej reprodukcji własnego wizerunku. Pozowała najlepszym fotografom, pojawiała się na plakatach i reklamowała produkty. Gdy w 1894 roku Alfons Mucha zaprojektował dla niej „Gismondę”, ich współpraca stworzyła jedne z najbardziej rozpoznawalnych wizerunków aktorki w historii.
To dlatego określenie jej pierwszą celebrytką nie jest wcale tak przesadzone, jak mogłoby brzmieć. Zanim Hollywood stworzyło system gwiazd, Sarah sama zrobiła sobie coś bardzo podobnego. Petit Palais ujęło to idealnie już w tytule wystawy: „Et la femme créa la star” – „I kobieta stworzyła gwiazdę”.

***
Żadnej z tych wszystkich anegdotek nie przeczytałam na wystawie, ale za to było tam mnóstwo wspaniałości do oglądania. A ja w Petit Palais wystąpiłam w kreacji w kolorze trawy na obrazie Louise Abbémy „Śniadanie w oranżerii”.
Znów mi nie wyszedł wpis krótki jak recepta od laryngologa, a tak się starałam!! Ale mnie wszystko strasznie interesuje i potem chcę się tym wszystkim podzielić. No bo inaczej co by się stało na przykład z informacją, że Sarah Bernhardt była utalentowaną rzeźbiarką?
Tak więc czytajcie, oglądajcie, tylko nie pójcie małych aligatorków szampanem. Dużych też nie. Ale pojenia czymkolwiek dużych aligatorów w ogóle bym nie radziła.

Najważniejsze informacje o Sarah Bernhardt
- Sarah Bernhardt żyła w latach 1844–1923 i należała do największych gwiazd europejskiego teatru przełomu XIX i XX wieku.
- Urodziła się w Paryżu jako Henriette-Rosine Bernard.
- Zadebiutowała w Comédie-Française w 1862 roku, a jej kariera sceniczna trwała około sześćdziesięciu lat.
- Grała m.in. Fedrę, Damę Kameliową, Kleopatrę, Hamleta i Lorenzaccia.
- Była również rzeźbiarką i malarką; swoje rzeźby wystawiała m.in. na paryskim Salonie.
- Współpracowała z Alfonsem Muchą, który od plakatu do „Gismondy” stworzył całą serię jej słynnych teatralnych wizerunków.
- W 1915 roku amputowano jej prawą nogę, ale nadal występowała.
- Wystawa „Sarah Bernhardt. Et la femme créa la star” odbyła się w Petit Palais w Paryżu od 14 kwietnia do 27 sierpnia 2023 roku i obejmowała ponad 400 dzieł oraz pamiątek związanych z artystką.
Najczęstsze pytania o Sarah Bernhardt
Kim była Sarah Bernhardt?
Sarah Bernhardt była francuską aktorką teatralną i filmową, reżyserką, dyrektorką teatru, rzeźbiarką, malarką i jedną z pierwszych międzynarodowych gwiazd kultury popularnej.
Dlaczego Sarah Bernhardt była nazywana Boską Sarą?
Przydomek „La Divine”, czyli „Boska”, wiązał się z jej ogromną sławą i statusem jednej z największych aktorek swojej epoki.
Czy Sarah Bernhardt była rzeźbiarką?
Tak. Od lat 70. XIX wieku zajmowała się rzeźbą, wystawiała na paryskim Salonie i tworzyła zarówno portrety, jak i fantastyczne prace inspirowane naturą.
Czy Sarah Bernhardt naprawdę spała w trumnie?
Miała wyściełaną trumnę i pozowała w niej do słynnych fotografii. Ten motyw stał się częścią świadomie budowanego ekscentrycznego wizerunku aktorki.
Czy Sarah Bernhardt miała aligatora?
Tak, źródła opisują jej egzotyczny zwierzyniec, w tym aligatora o imieniu Ali Gaga. Według popularnej anegdoty zwierzę piło szampana.
Dlaczego Sarah Bernhardt straciła nogę?
W 1915 roku amputowano jej prawą nogę po wieloletnich problemach zdrowotnych z kolanem. Po operacji nadal występowała.
Jaki związek łączył Sarah Bernhardt z Alfonsem Muchą?
W 1894 roku Mucha stworzył plakat do „Gismondy” z Bernhardt. Sukces rozpoczął ich kilkuletnią współpracę i bardzo pomógł w rozwoju kariery artysty.
Gdzie odbyła się wystawa „Sarah Bernhardt. Et la femme créa la star”?
Wystawa odbyła się w Petit Palais w Paryżu od 14 kwietnia do 27 sierpnia 2023 roku, w stulecie śmierci Sarah Bernhardt.

