Strona główna patronat medialny PATRONAT WERNISAŻERII: „Nabiści. Prorocy nowej sztuki”, Muzeum Łazienki Królewskie w Warszawie

PATRONAT WERNISAŻERII: „Nabiści. Prorocy nowej sztuki”, Muzeum Łazienki Królewskie w Warszawie

Wernisażeria
0 komentarz
Félix Vallotton, „Piłka (Zakątek parku z dzieckiem)” – wystawa „Nabiści. Prorocy nowej sztuki” w Łazienkach Królewskich

Wystawa „Nabiści. Prorocy nowej sztuki” w Muzeum Łazienki Królewskie w Warszawie.

Objęłam patronat nad przepiękną wystawą „Nabiści. Prorocy nowej sztuki” w Muzeum Łazienki Królewskie. Sama dopiero niedawno na nią dotarłam, bo gdy był wernisaż, siedziałam jak zwykle w lipcu w Paryżu i śmiałam się, że obrazy nabistów z Musée d’Orsay wylądowały w Warszawie, a patronka wystawy – w Musée d’Orsay. Oni do Warszawy, ja do Paryża. Sytuacja jak w drzwiach obrotowych: wszyscy się ruszają, nikt się nie spotyka.

To pierwsza w Polsce wystawa poświęcona nabistom: do podziwiania jest 95 obiektów. Ekspozycja składa się z pięciu części: „Odkrycie Gauguina w Pont-Aven”, „Od sacrum do mistycyzmu”, „Intymizm jako poszukiwanie duchowości”, „Piękno na co dzień” i „Natura wyśniona”. Prace pochodzą z kolekcji polskich i zagranicznych, przede wszystkim ze zbiorów Musée d’Orsay, a większość zagranicznych dzieł nigdy wcześniej nie była pokazywana w Polsce.

Twarzą wystawy jest „Piłka (Zakątek parku z dzieckiem)” Félixa Vallottona, jeden z jego najsłynniejszych obrazów. Całą scenę oglądamy z góry: dziecko biegnie za czerwoną piłką, w głębi stoją dwie kobiety, a na sporą część alejki pada ogromny cień drzew. Nietypowa perspektywa i niemal płaska przestrzeń od razu pokazują, że nabistów coraz mniej interesowała tradycyjna perspektywa i iluzja głębi.

József Rippl-Rónai, „Kobieta siedząca w fotelu” – wystawa „Nabiści. Prorocy nowej sztuki” w Łazienkach Królewskich
József Rippl-Rónai, „Kobieta siedząca w fotelu”

Co można zobaczyć na wystawie „Nabiści. Prorocy nowej sztuki”

Na wystawie w Podchorążówce można podziwiać m.in. prace rzecz jasna Félixa Vallottona, Paula Sérusiera, Pierre’a Bonnarda, Maurice’a Denisa, Édouarda Vuillarda, Paula-Élie Ransona czy Ker-Xaviera Roussela, ale również Władysława Ślewińskiego, Stanisława Wyspiańskiego, Meli Muter, Bolesława Biegasa, Edwarda Okunia czy Wacława Żaboklickiego.

Wacław Żaboklicki, „Martwa natura z kwiatami w atelier artysty” – wystawa „Nabiści. Prorocy nowej sztuki” w Łazienkach Królewskich
Wacław Żaboklicki, „Martwa natura z kwiatami w atelier artysty”

Polskie artystki i artyści nie zostali dorzuceni, żeby nie było pustych miejsc na ścianach między nabistami – relacje między sztuką francuską i polską są jednym z najważniejszych tematów wystawy. Koncept kuratorów Ewy Bobrowskiej i Jeana-René Saillarda polega właśnie na pokazaniu, jak idee i rozwiązania artystyczne krążyły między Francją a Polską, a polskie malarki i malarze przejmowali je i rozwijali po swojemu. Świetnie widać to choćby przy zestawionych ze sobą bretońskich obrazach Paula Sérusiera i Meli Muter: podobny temat, podobne uproszczenie formy, a każde z nich maluje Bretanię zupełnie inaczej.

Skąd wzięli się nabiści – Paul Sérusier, Paul Gauguin i „Talizman”

Historia nabizmu zaczęła się jesienią 1888 r. w Bretanii, w Pont-Aven, gdzie Paul Sérusier spotkał Paula Gauguina i pod jego wpływem namalował „Talizman” – niewielki obraz, mniej więcej formatu kartki A4, w którym drzewa, droga, rzeka i młyn rozpadają się na mocne plamy żółci, czerwieni, zieleni i błękitu, a tradycyjna głębia niemal znika.

Po powrocie do Paryża Sérusier pokazał go kolegom z Académie Julian i właśnie z tego kręgu wyłonili się nabiści. Nazwa pochodzi od hebrajskiego „nabi”, czyli „prorok”. Młodzi artyści najwyraźniej nie mieli problemu z rozmachem, bo widzieli w sobie proroków nowej sztuki.

Paul Sérusier, „Talizman”, 1888 – reprodukcja prezentowana na wystawie „Nabiści. Prorocy nowej sztuki” w Łazienkach Królewskich
Paul Sérusier, „Talizman”, 1888 – reprodukcja

Dlaczego „Talizman” w Łazienkach jest reprodukcją

W Łazienkach oglądamy reprodukcję „Talizmanu”, wyraźnie tak podpisaną. Dostałam wiadomość, że to niepoważne, bo cudo w ramie może sprawiać wrażenie oryginału, a ten został w Musée d’Orsay. Ano został – jeszcze w lipcu wrzucałam jego zdjęcie prosto z Paryża.

Nie ma jednak co tego przeżywać jak van Gogh fochów Gauguina – takie rozwiązania na wystawach nie są niczym niezwykłym. Na przykład Waddesdon Manor w Buckinghamshire pokazało reprodukcję „Portretu Madame de Pompadour” François Bouchera w historycznej XVIII-wiecznej ramie, w której wcześniej znajdował się oryginał, a Benaki Museum w Atenach – reprodukcję „Portretu Ioannisa Kapodistriasa” Thomasa Lawrence’a w złoconej angielskiej ramie z początku XIX wieku. Rama nie ma magicznej mocy nadawania autentyczności – po to jest metryczka, żeby nikt nie czuł się „oszukany”.

Kolejny zarzut, który dotarł do mnie jako patronki wystawy, jest taki, że metryczki są za nisko. Pamiętajcie, że my, „na nogach”, możemy się schylić – nie mówię, że to wygodne – ale osoby na wózkach nie mogą wstać. Jak to się mówi: więcej empatii, mniej „proszę państwa, ta metryczka jest poniżej mojej godności”.

Dobra, wracamy do obrazów.

Polskie artystki i artyści a francuscy nabiści

Władysław Ślewiński spotkał Gauguina w Paryżu, pojechał z nim do Bretanii, wszedł w krąg artystów z Pont-Aven i radośnie przejął płaskie plamy barwne, wyrazisty kontur oraz uproszczoną przestrzeń. Później sam stał się jednym z ludzi, dzięki którym te pomysły trafiły do polskiego malarstwa.

Władysław Ślewiński, „Kobieta z rudymi włosami” – wystawa „Nabiści. Prorocy nowej sztuki” w Łazienkach Królewskich
Władysław Ślewiński, „Kobieta z rudymi włosami”

Stanisław Wyspiański w Paryżu również obserwował Gauguina i nabistów. Okazało się, że „wielkie malarstwo” nie zawsze potrzebuje „wielkich tematów”. W „Dziewczynce gaszącej świecę” nie ma bitwy, cesarza ani trzech koni. Gdyby wydarzyło się to dziś, po chwili mielibyśmy na Instagramie rolkę „3 błędy, które popełniasz, gasząc świecę”, internetowego eksperta od knotów i komentarz: „świeca stoi za nisko”.

Stanisław Wyspiański, „Dziewczynka gasząca świecę” – wystawa „Nabiści. Prorocy nowej sztuki” w Łazienkach Królewskich
Stanisław Wyspiański, „Dziewczynka gasząca świecę”

Intymizm – zwyczajne życie jako temat sztuki

Jedną z moich ulubionych części wystawy jest intymizm, czyli sztuka skupiona na zwyczajnym życiu i najbliższych osobach. Édouard Vuillard namalował m.in. „Matkę artysty podającą herbatę”, „Panią Vuillard czeszącą się” i „Sen”, w którym śpiąca kobieta niemal stapia się z tapetą i tkaninami. Pierre Bonnard – „Kobietę przy oknie (U hafciarki)”, a Maurice Denis – „Macierzyństwo przy oknie”, gdzie zwykła scena matki z dzieckiem zostaje potraktowana niemal jak obraz religijny.

Francuzi częściej zaglądali do mieszczańskich wnętrz, Polacy chętniej sięgali po tematy takie jak folklor czy wieś, ale łączyło ich zainteresowanie tym, co zwyczajne i bliskie. Wystarczy proste zajęcie, którego nikt nie zauważa, dopóki artysta go nie namaluje. Ktoś coś robi w domu i nikt nie wzywa na pomoc alegorii.

József Rippl-Rónai, „Kobieta siedząca w fotelu” – wystawa „Nabiści. Prorocy nowej sztuki” w Łazienkach Królewskich
József Rippl-Rónai, „Kobieta siedząca w fotelu”
Pierre Bonnard, „Kobieta przy oknie (U hafciarki)” – wystawa „Nabiści. Prorocy nowej sztuki” w Łazienkach Królewskich
Pierre Bonnard, „Kobieta przy oknie (U hafciarki)”

„Od sacrum do mistycyzmu”. Proszę wybrać własną transcendencję

W części wystawy „Od sacrum do mistycyzmu” widać, że nabiści mieli na głowie znacznie więcej niż kolor. Maurice Denis był żarliwym katolikiem i chciał odnowić malarstwo religijne, Paul-Élie Ranson skręcił w stronę teozofii, symbolizmu i ezoteryki, a Polacy skierowali się w jeszcze inną stronę: Edward Okuń sięgnął do religii starożytnego Egiptu, Marian Wawrzeniecki do słowiańskich mitów i wierzeń.

Maurice Denis Plamy sloneczne na tarasie

„Piękno na co dzień” – nabiści poza malarstwem

Drugą moją ulubioną częścią wystawy jest „Piękno na co dzień”. Nabiści zajmowali się nie tylko malarstwem, ale też plakatem i ilustracją książkową, projektowali również meble, tapety i scenografie. Pierre Bonnard stworzył na przykład plakat reklamujący France-Champagne, łącząc reklamę z pełnoprawną grafiką artystyczną. Podział na sztukę „wysoką” i użytkową nabistów po prostu nie interesował.

Pierre Bonnard, „France-Champagne”, 1891 – plakat reklamowy na wystawie „Nabiści. Prorocy nowej sztuki” w Łazienkach Królewskich
Pierre Bonnard, „France-Champagne”, 1891

„La Revue blanche” i Misia Godebska

W tej części wystawy jest kapitalny polsko-francuski smaczek: „La Revue blanche”, jedno z najważniejszych pism artystyczno-literackich epoki, wydawane przez braci Natansonów: Tadeusza, Aleksandra i Alfreda, synów warszawskiego bankiera. Publikowano tam teksty m.in. Stéphane’a Mallarmégo, Paula Verlaine’a, Oscara Wilde’a i Lwa Tołstoja, a także grafiki nabistów.

W Łazienkach można podziwiać plakat Bonnarda dla „La Revue blanche”, na którym pojawia się Misia Godebska. To o niej Vuillard pisał, że jest „centrum wszystkiego”. Misia była córką polskiego rzeźbiarza Cypriana Godebskiego, pianistką, muzą Vuillarda, Bonnarda i Vallottona oraz przyjaciółką Marcela Prousta, Igora Strawińskiego i miliona ludzi, którzy mieli lepsze życie towarzyskie niż ktoś, kto na kartce na lodówce zapisał: „kupić masło, odebraćpłaszcz, dostawić krzesło dla połowy modernizmu”

Pierre Bonnard, „La Revue blanche” – wystawa „Nabiści. Prorocy nowej sztuki” w Łazienkach Królewskich
Pierre Bonnard, „La Revue blanche”, 1894

„Natura wyśniona”. Pejzaż, a natura może sobie popatrzeć

W „Naturze wyśnionej” jest też jeden z moich ulubionych obrazów na całej wystawie – „Plaża Bellerive w Ouchy” Vallottona z radośnie pluskającymi się chłopcami, ale może dlatego, że po prawie czterech miesiącach spędzonych nad jeziorem cały czas mam niedosyt wody.

Drugim obrazem, przy którym utknęłam, była „Idylla (Krajobraz z leżącym nad wodą mężczyzną)” Eugeniusza Zaka. Mężczyzna wyleguje się nad wodą. Zak nazwał to „Idyllą”, ja nazywam to wtorkiem.

Félix Vallotton, „Plaża Bellerive w Ouchy”, 1898 – wystawa „Nabiści. Prorocy nowej sztuki” w Łazienkach Królewskich
Félix Vallotton, „Plaża Bellerive w Ouchy”, 1898
Eugeniusz Żak, „Idylla (Krajobraz z leżącym nad wodą mężczyzną)”, ok. 1913 – wystawa „Nabiści. Prorocy nowej sztuki” w Łazienkach Królewskich
Eugeniusz Żak, „Idylla (Krajobraz z leżącym nad wodą mężczyzną)”, ok. 1913

Dlaczego nabiści byli „prorokami nowej sztuki”

Bardzo podoba mi się podtytuł wystawy „Prorocy nowej sztuki”. Nabiści nie przewidzieli konkretnych kierunków XX wieku, ale bardzo wcześnie zaczęli myśleć o kolorze, płaszczyźnie i autonomii obrazu w sposób, który później stał się jednym z fundamentów sztuki nowoczesnej: od fowizmu i kubizmu po ekspresjonizm, abstrakcję i współczesny design.

Wystawę w Podchorążówce można zwiedzać do 15 listopada 2026 r.

Kamila Tuszyńska, Wernisażeria, na wystawie „Nabiści. Prorocy nowej sztuki” w Łazienkach Królewskich
Ja na wystawie „Nabiści. Prorocy nowej sztuki” w Łazienkach Królewskich

Najważniejsze informacje o wystawie „Nabiści. Prorocy nowej sztuki”

Gdzie: Podchorążówka, Muzeum Łazienki Królewskie w Warszawie
Do kiedy: 15 listopada 2026 r.
Liczba obiektów: 95
Kuratorzy: Ewa Bobrowska i Jean-René Saillard

Najczęstsze pytania o wystawę „Nabiści. Prorocy nowej sztuki”

Gdzie i do kiedy można zobaczyć wystawę „Nabiści. Prorocy nowej sztuki”?

Wystawę można oglądać w Podchorążówce w Muzeum Łazienki Królewskie w Warszawie do 15 listopada 2026 r.

Kim byli nabiści?

Nabiści byli grupą młodych artystów działających od końca lat 80. XIX wieku. Inspirowali się m.in. Paulem Gauguinem, eksperymentowali z kolorem, płaską plamą, konturem i dekoracyjnością. Nazwa pochodzi od hebrajskiego „nabi”, czyli „prorok”.

Czy „Talizman” Paula Sérusiera na wystawie jest oryginałem?

Nie. W Łazienkach prezentowana jest oznaczona reprodukcja „Talizmanu”, którego oryginał znajduje się w Musée d’Orsay w Paryżu.

Dlaczego na wystawie o nabistach są polskie artystki i artyści?

Wystawa pokazuje związki między sztuką francuską i polską oraz krążenie idei między środowiskami artystycznymi. Władysław Ślewiński był bezpośrednio związany z Gauguinem i środowiskiem Pont-Aven, a podobne rozwiązania pojawiały się również w twórczości innych polskich artystek i artystów.

Fragment ekspozycji wystawy „Nabiści. Prorocy nowej sztuki” w Łazienkach Królewskich
Podpis:
Fragment ekspozycji wystawy „Nabiści. Prorocy nowej sztuki” w Podchorążówce

0 komentarz

Zobacz też

Napisz komentarz

Wernisażeria, oprócz kultury i wina, potrzebuje ciasteczek. Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko ciasteczkom. Zgadzam się Więcej