Edukacja artystyczna dzieci. Książki, gry i albumy ze sztuką wydawnictwa Edukacja Dzieci.
„Wielka księga różnic”, „Poczet malarek i malarzy polskich”, książeczka „Kolory na obrazach”, gra „Memory ze sztuką”, kolorowanka ze sztuką, puzzle z obrazami, planer ze sztuką, za to bez dat oraz karty „Abecadło ze sztuką” to nie wszystkie cuda wydawnictwa Edukacja Dzieci. Edukacja artystyczna dzieci wcale nie musi wyglądać jak edukacja – najlepiej działa wtedy, gdy jest po prostu zabawą. Co prawda ryzyko jest takie, że potem nagle okazuje się, że dziecko szybciej rozpozna Vermeera, niż Ty przypomnisz sobie, gdzie odłożyłaś klucze. Nikt nie mówił, że łatwo jest być rodzicem, ale jak poczujecie się przytłoczeni, to pomyślcie, że niektórzy rodzice mają gorzej – na przykład moi.
Spis treści

Jak zainteresować dziecko sztuką?
Uważam, że edukacja artystyczna powinna zaczynać się jak najwcześniej i być czymś naturalnym – najlepiej tak, żeby nikt nie zauważył, że to edukacja. Pochodzę z domu, w którym sztuka była elementem codzienności, albumów o malarstwie mieliśmy więcej niż kubków do kawy, a jak miałam 3 latka, to Tata zabrał mnie na wystawę Salvadora Dalego. I proszę, co ze mnie wyrosło. Chociaż to chyba bardziej przestroga, nie przykład.
Nie było żadnego wbijania do głowy nazwisk artystów, tytułów obrazów i tak dalej – po prostu nagle tam się pojawiały.
To jest dokładnie ten moment, w którym edukacja artystyczna dzieci przestaje być teorią, a zaczyna być zabawą.
I to samo robią wspaniałości wydawnictwa Edukacja Dzieci, które – choć teoretycznie są adresowane do dzieci, w praniu wciągają i dorosłych, wnoszę po sobie. Świetnie się bawiłam, rzucając na stół Jokera, a właściwie Jokerkę – „Damę z perłą” Vermeera – czy szukając różnic między prawdziwym „Barem w Folies-Bergère” Édouarda Maneta a tym jakby mniej oryginalnym. Swoją drogą, jak będziecie chcieli, to kiedyś mogę wrzucić zdjęcie z czarno-białej sesji, którą miałam robioną w Paryżu 12 lat temu – byłam upozowana na ową barmankę.

Sztuka dla dzieci – kiedy edukacja staje się zabawą
Edukację Dzieci założyła Martyna Rejkowicz, która w pewnym momencie zorientowała się, że chociaż jako żywo chciałaby oswajać swoje trzy córki ze sztuką, nie za bardzo ma czym – na rynku brakowało takich rzeczy. No przecież dziewczynki nie będą w tym wieku czytać Wernisażerii, prawda, chociaż w sumie dlaczego by nie?
Tak więc Martyna postanowiła coś z tym fantem (brakiem rzeczy, nie nieczytaniem Wernisażerii, choć szkoda) zrobić i teraz to jej produkty wprowadzają kilkulatków w świat sztuki przez zabawę, a przy okazji pozwalają dorosłym mieć z tego frajdę oraz nadrobić zaległości, jeśli ktoś nie czuje się w tej materii Alfą i Romeo. Nie trzeba znać się na sztuce, żeby rozkochać w niej dzieci.
Książki, gry i albumy ze sztuką dla dzieci – co naprawdę działa
W ofercie Edukacji Dzieci jest więcej wspaniałości, ale na zdjęciach widzicie moich faworytów: „Wielką księgę Różnic”, „Poczet malarek i malarzy polskich”, książeczkę „Kolory na obrazach”, „Memory ze sztuką”, kolorowankę, puzzle, planer bez dat oraz karty „Abecadło ze sztuką”. Wbrew nazwie wydawnictwa nie są tylko dla dzieci.
To nie są „pomoce edukacyjne”, tylko rzeczy, które wciągają w sztukę mimochodem – i właśnie dlatego działają. To nie jest „edukacja artystyczna” w szkolnym, nudnym jak serek wiejski bez soli sensie, tylko sprytne oswajanie ze sztuką – takie, w którym mały człowiek nawet nie zauważa, kiedy zaczyna traktować ją jako coś zupełnie naturalnego, element świata na równi z tymi wszystkimi rzeczami, które w danym momencie są dla niego ważne. Nie mam pojęcia, jakie bajki czy postacie są teraz na topie, wypadłam z obiegu, kucyki Pony są chyba hot tylko dla takich emerytów jak ja.
Dorośli też mogą mieć frajdę z tych rzeczy i uczyć się patrzenia od pierwszego spojrzenia, że tak z wrażenia jak zwykle zarymuję. Uczyć się uważności, wyłapywania detali i różnic, cofnąć się do momentu, kiedy obraz znów staje się dziełem sztuki, a nie czymś, czego już nie widzimy, bo już milion razy widzieliśmy i w muzeum, i na skarpetkach, i w Internecie. Tak to można podchodzić do tapet w monstery, a nie do „Damy z gronostajem”.

Edukacja artystyczna dzieci: „Wielka księga różnic” i „Poczet malarek i malarzy polskich”
To jest moment, w którym edukacja artystyczna dzieci przestaje być teorią, a zaczyna działać w praktyce – przez konkretne rzeczy, które trafiają na stół. To w końcu Wam powiem, o co chodzi w każdym z produktów, żebyście wiedzieli, co możecie wygrać. Żeby potem nie było jak z KPO – szok i niedowierzanie.
„Wielka księga różnic” to moje ulubione narzędzie wyrabiania nie tylko doskonałej pamięci, ale i bystrego oka. W środku oczekuje Was 70 obrazów polskich i zagranicznych malarzy oraz 355 różnic do znalezienia. Wcale nie jest to takie łatwe, jak Wam się wydaje. Mnie też ostatnio w Rossmannie wydawało się, że łatwo policzyć, ile wyniesie rachunek, a potem przy kasie okazało się, że się pomyliłam. Tak trzy razy mniej się pomyliłam.
„Poczet malarek i malarzy polskich” to krótkie opisy życia i twórczości 30 polskich artystów. Oprócz reprodukcji znajdziecie różne zadania i pytania – świetna rozgrzewka przed wyprawami do muzeów, później można wyszukiwać w nich obrazy znane z „Pocztu”. Podoba mi się, że jest mnóstwo kobiet – nie tylko Anna Bilińska-Bohdanowicz czy Aniela Pająkówna, ale i mniej znane damy jak Bronisława Rychter-Janowska czy Maria Jarema. Tak samo jest z mężczyznami: są nie tylko tacy hot malarze jak Jan Matejko czy Jacek Malczewski, ale i mniej popularni, np. Stanisław Kamocki. Rączka do góry, kto bez gmerania w telefonie potrafi wymienić z głowy chociaż dwa obrazy Kamockiego? Nie machajcie tak energicznie, bo mi laptopa zgasicie.

Edukacja artystyczna dzieci nie jest tylko dla dzieci
Z rzeczy tylko dla dorosłych – jakkolwiek dziwnie to brzmi – jest planer ze sztuką bez dat zawierający 14 obrazów polskich malarek i malarzy, cytaty i mnóstwo miejsca na notatki. Natomiast zaprojektowana dla dziecięcych łapek, zaokrąglona książeczka „Kolory na obrazach” przeznaczona jest dla małych farfocli i miękko wprowadza je w świat – jak można się domyślić – kolorów. I tak na przykład, gdy pokazany jest róż, to na przykładzie „Portretu Stefanii Tuwimowej” Witkacego oraz „Różowej sukienki” Berthe Morisot. To jeszcze nie etap różowych aktów Henriego Matisse’a czy Pierre’a Bonnarda, ale niekoniecznie tylko kucyka Pinkie Pie. Nie to, że mam coś do kucyków Pony, wręcz przeciwnie, sama je zbierałam od drugiego roku życia. Co nie zmienia faktu, że obecnie wolałabym mieć więcej Matisse’ów niż Pony i Barbie, nawet tych kolekcjonerskich.

Gry ze sztuką – pamięć, uważność i patrzenie
Ale już w „Memory ze sztuką” można bawić się niezależnie od wieku. To 64 kafelki (32 pary obrazów) i lista obrazów. Nie wiem, czy wszyscy wiecie, o co chodzi w memory. Otóż wszystkie karty-kafelki (tu 64 sztuki) leżą odwrócone rewersem do góry, odkrywa się po dwie i próbuje znaleźć pary (tu 32), zapamiętując, gdzie co leży. Ćwiczymy pamięć i refleks, a „memurujemy się” obrazami malarzy takich jak np. Pieter Bruegel Starszy („Wieża Babel”), Hokusai („Wielka fala w Kanagawie”) czy Aleksander Gierymski („W altanie”). Gra Memory przyda się też dorosłym, którzy chcą poprawić swoją pamięć i zakończyć żywot pytań w stylu: gdzie ja położyłam klucze? Na pewno tu była pralka, może przeszła do przedpokoju.

Tak samo „Abecadło ze sztuką” sprawdzi się w każdym wieku. To są karty, które zamieniają klasyczne „A jak…” na coś „sztucznego”, stąd: A jak „Autoportret” Jana Matejki, B jak „Bretonka” Olgi Boznańskiej, C jak „Cytryny” u Édouarda Maneta i tak dalej aż do Ż jak „Żydówka z pomarańczami” Aleksandra Gierymskiego. Abecadłem można grać jak zwykłymi kartami – w memory, zgadywanki, wojnę czy Piotrusia, przy czym „Chłopiec w słońcu” Gierymskiego albo „Dziewczyna z perłą” Vermeera robią za Jokera lub Piotrusia.

Kolorowanki i puzzle ze sztuką dla dzieci
Z kolei w teczce z 90 obrazami do pokolorowania czają się artyści tacy jak m.in.: Olga Boznańska, Stanisław Wyspiański, Leon Wyczółkowski, Jan Matejko, Józef Chełmoński, Tadeusz Makowski, Mela Muter, Johannes Vermeer, Vincent van Gogh, Leonardo da Vinci, Pablo Picasso, Claude Monet czy Edgar Degas. Kolorowanki uczą dzieci skupienia, rozpoznawania kolorów oraz detali, a dla dorosłych są nie tylko świetną rozrywką, ale i genialnym odstresowywaczem. Amerykańscy naukowcy, bo któżby inni, udowodnili, że po 45 minutach zajmowania się ową czynnością spada poziom kortyzolu. Nie każdy problem da się od razu rozwiązać, nie każdą osobę można włożyć do zamrażarki, więc wtedy lepiej wziąć do ręki kolorowankę. Zdecydowanie mniej ryzykowne.

Do dyspozycji macie też puzzle z obrazami dla różnych grup wiekowych: najmłodszych (9 elementów) lub starszych (35, 60, 120, 200 i 500 elementów). 500 elementów to bestseller „Bitwa pod Grunwaldem” Matejki, wyprzedał się i wróci w maju, ale ja mam dla Was pewną niespodziankę, o czym niżej!! I potem będzie jak w tym kawale: nie chcę się chwalić, ale udało mi się ułożyć puzzle w jeden dzień, choć na pudełku było napisane: 3-4 lata.

To są kapitalne prezenty dla dzieci własnych, cudzych i tych „na przechowaniu” (tryb: mama wróci za godzinkę, posiedź chwilę z ciocią Wernisażerią, może ciocia nie zapomni, że u niej jesteś. Spoiler: zapomni). Wszystko jest starannie zaprojektowane i wyprodukowane, papier jest gruby, porządny, reprodukcje wysokiej rozdzielczości, a kolory żywe, a nie jakieś wyblakłe nadruczki na wyginających się kartoniku, szumnie zwane kartami ze sztuką. Niestety widziałam już „edukatory” artystyczne tak marnej jakości, że w porównaniu z nimi papier toaletowy w stokrotki jest szczytem materiału służącego edukacji. W sumie coś w tym jest, w końcu nawet papier toaletowy musi się rozwijać.

Najważniejsze informacje o produktach Edukacja Dzieci
Wydawnictwo: Edukacja Dzieci
Twórczyni: Martyna Rejkowicz
Temat: edukacja artystyczna dzieci przez zabawę
Forma: książki, gry, memory, kolorowanki, puzzle, karty i planer
Przykłady: „Wielka księga różnic”, „Poczet malarek i malarzy polskich”, „Memory ze sztuką”, „Abecadło ze sztuką”
Dla kogo: dzieci i dorośli
Cel: oswajanie ze sztuką bez szkolnego schematu
Najczęstsze pytania – edukacja artystyczna dzieci
Czym jest edukacja artystyczna dzieci?
Edukacja artystyczna dzieci to wprowadzanie w świat sztuki poprzez obrazy, kolory i formę – najlepiej w sposób naturalny, bez szkolnego schematu.
Jak zainteresować dziecko sztuką?
Najlepiej przez zabawę – gry, książki, memory czy kolorowanki działają szybciej niż nauka „na pamięć”.
Od jakiego wieku można zacząć?
Już od kilku lat – nawet bardzo małe dzieci mogą oswajać się ze sztuką poprzez obraz i kolor.
Czy te produkty są tylko dla dzieci?
Nie – w praktyce wciągają również dorosłych i pozwalają ćwiczyć uważność oraz pamięć wizualną.
