„Sposoby widzenia. Kolekcja Muzeum Sztuki w Łodzi to trzy piętra sztuki nowoczesnej i współczesnej, 13 części tematycznych i ponad 200 artystek, artystów oraz kolektywów z Polski i ze świata. Katarzyna Kobro może sąsiadować z Wilhelmem Sasnalem, Władysław Strzemiński z Joanną Rajkowską, a awangarda z pracami powstałymi dekady później. No na bogato. To wystawa stała, która najwyraźniej postanowiła rozwiązać problem „co dziś zobaczyć?” metodą: wszystko.
Spis treści
Stanisław Ignacy Witkiewicz, Édouard Manet, Katarzyna Kobro, Władysław Strzemiński, Le Corbusier, Wojciech Fangor, Erna Rosenstein, Andrzej Wróblewski, Max Ernst, Edward Dwurnik, Władysław Hasior, Alina Szapocznikow, Paul Klee, Tadeusz Kantor, Zbigniew Libera, Wilhelm Sasnal, Natalia LL, Maria Pinińska-Bereś, Maria Nicz-Borowiakowa, Zofia Kulik, Zuzanna Janin, Fernand Léger, Joanna Rajkowska – ufff, a to tylko niektórzy z 216 artystek, artystów i kolektywów artystycznych z Polski i ze świata prezentowanych na wystawie stałej „Sposoby widzenia. Kolekcja Muzeum Sztuki w Łodzi”.


Sposoby widzenia Muzeum Sztuki w Łodzi. Trzynaście części zamiast chronologii
„Sposoby widzenia” to trzy piętra wypełnione sztuką nowoczesną i współczesną. Obrazy, rysunki, rzeźby, instalacje i video-art pogrupowano w 13 części tematycznych, a całość tworzy wciągającą, wielowątkową opowieść o sztuce XX i XXI wieku. Prace nie są prezentowane chronologicznie, tylko tematycznie, stąd Kobro może sąsiadować z Sasnalem, Strzemiński z Rajkowską i tak dalej.


Ta wystawa to dialog między historią, tradycją i współczesnością, a nie hierarchia i rywalizacja pokoleń. Co ma sens, bo każde pokolenie – zanim stało się dawnym – było nowym, i zawsze „kiedyś to była sztuka, dziś nie ma sztuki”, wiadomo. Tymczasem za siedem wieków to dziś tworzone prace będą sztuką dawną; gotyk pewnie będzie porównywalny z epoką brązu, a paleolityczne malowidła z Lascaux staną się historiami sprzed Wielkiego Wybuchu. Zobaczycie, że tak będzie.
Każda z części wystawy nosi tytuł jednej z prac z kolekcji i przedstawia inny aspekt widzenia – zarówno w kontekście ciała i percepcji, jak i przemian społecznych czy kulturowych. Oprócz tego jest pięć „kapsuł czasu” opowiadających o najważniejszych momentach w historii Muzeum Sztuki w Łodzi. Bo „Sposoby widzenia” to nie tylko przekrojowa wystawa, ale i opowieść o samym muzeum, jednym z najważniejszych ośrodków awangardy i eksperymentu artystycznego w Europie od lat 30. XX wieku.

Trzynaście rozdziałów „Sposobów widzenia”
I piętro
„Wszystko zależy od punktu widzenia” – o tym, jak sposób patrzenia i nasze przekonania wpływają na to, co i jak widzimy.

II piętro
„Powidoki” – pamięć i obraz, czyli jak wspomnienia, fotografia i sztuka pozwalają utrwalać i przetwarzać przeszłość.
„Kompozycja przestrzenna” – projektowanie przestrzeni: od modernistycznych idei po rozważania nad opresyjnością architektury.
„Oko i ucho” – o relacjach między obrazem a dźwiękiem, synestezji i próbach łączenia zmysłów.
„Opis zdjęcia” – język, tekst i obraz, czyli jak słowa i symbole współtworzą znaczenie dzieł sztuki.
„Koło przyspieszenia” – o tempie współczesności, czasie i sposobach jego przedstawiania.
„Gwiazdy ponad rzeczami” – sztuka jako metoda poznania i porządkowania świata, od map po abstrakcyjne systemy wizualne.

III piętro
„Nocna zmiana” – praca, ciało i automatyzacja; o tym, jak zmieniały się relacje człowieka ze światem, w którym rytm narzuca przemysł i technologia.
„Poza miasto” – sztuka wobec natury, przemysłu i ekologii oraz reakcje artystek i artystów na kryzys środowiskowy.
„Portret wielokrotny” – poszukiwanie tożsamości, emocji i „prawdziwego ja” w świecie indywidualizmu i terapii.
„Superobiekty” – rzeczy, ludzie i emocje w kapitalistycznym spektaklu konsumpcji i reklamy.
„Spojrzenie jest mostem” – spojrzenie kobiet i queer w sztuce, emancypacja i odzyskiwanie kontroli nad obrazem ciała.
„Demonstracja obrazów” – widzialność, równość i sprzeciw wobec wykluczenia; sztuka jako głos grup marginalizowanych.

Jak patrzymy na sztukę i dlaczego kontekst zmienia wszystko
Szalenie podoba mi się, że wszystkie części wystawy pokazują tytułowe „sposoby widzenia”. Prace uświadamiają, jak kontekst – wiedza, pozycja, technologia itd. – wpływa na sposób patrzenia. Innymi słowy: ważne jest, kto patrzy, na kogo, jak i z jakiej pozycji.

Artystki i artyści – nomen omen – pokazują swój punkt widzenia, a ilu twórców, tyle nie tylko sposobów tworzenia czy języków wizualnych, od abstrakcji po realizm, ale i sposobów odczytywania prac. Nie ma jednego sposobu widzenia ani jednego sposobu patrzenia. I to jest cudowne w sztuce współczesnej – że obcując z nią, można intelektualnie się wyżyć, dać popłynąć własnym emocjom, odczuciom i skojarzeniom. Spuścić dziady ze smyczy czy coś.
A jeśli nie czujecie się komfortowo w kontakcie z tego typu dziełami, bo dla Was – to przykład nie z łódzkiej kolekcji – dwie wanny stojące na środku sali to po prostu dwie wanny stojące na środku sali, „prawie jak w Castoramie, tylko cen brak”, a nie instalacja wypchana kontekstami i znaczeniami, to Muzeum Sztuki w Łodzi ułatwia życie.
Przy pracach są tabliczki, dzięki którym można dowiedzieć się, na co się patrzy i co właściwie się widzi. Z kontekstem w sztuce współczesnej jest jak z paliwem i samochodem – bez niego daleko nie zajedziesz, a po drodze jeszcze się rozkraczysz.

Cimochowizna, Malewicz i sztuka, do której można wejść
Jako miłośniczka sztuki wszelakiej, od epoki kamienia po antropocen, jestem zachwycona nie tylko mnogością i zróżnicowaniem obiektów, ale i aranżacją przestrzeni. Nie ma zagracenia, można oglądać prace do upojenia, jest odejście, a do niektórych prac to nawet jest wejście.
Tak jest w „Cimochowiźnie. Kompozycji przestrzenno-muzycznej” Teresy Kelm, Zygmunta Krauzego i Henryka Morela – instalacji z 1968 roku składającej się z sześciu kabin wyposażonych w źródła światła i dźwięku. Krążąc między nimi, tworzymy własną ścieżkę dźwiękową, „komponujemy”; w końcu muzyka to dźwięki prowadzone w czasie po wybranej ścieżce, że tak poetycko się rozwinę. Nie mówię, że po pięciu minutach śmigania po „Cimochowiźnie” od razu odpali się w nas Chopin, ale z drugiej strony dlaczego by nie.

Zachwyciła mnie też lekko teatralna instalacja-asamblaż „Zwłoki sztuki” kolektywu IRWIN z lat 2003–2004. W centrum znajduje się zrekonstruowana suprematystyczna, czarno-biała trumna z Kazimierzem Malewiczem, wykonana na podstawie projektu jego ucznia Nikołaja Suetina, prezentowanego w Domu Związku Artystów Plastyków w Leningradzie w 1935 roku. Malewicz też jest zrekonstruowany, żeby nie było.
Z lewej strony stoi wieko trumny, nad nią wisi „Czarny kwadrat na białym tle”, a z prawej stoją białe lilie, najbardziej pogrzebowe kwiaty świata, swoją drogą moje ulubione. Trudno, muszę żyć z tym, że mam funeralny gust.
„Zwłoki sztuki” są manifestem i komentarzem do sztuki XX wieku – chodzi o śmierć modernistycznej abstrakcji. Pewien etap awangardy umarł i nie wskrzesimy modernizmu, choćbyśmy bardzo chcieli. I co zrobisz, jak nic nie zrobisz.

Jak oglądać sztukę współczesną, jeśli się jej nie rozumie
Z dziką lubością napisałabym o innych moich ulubionych pracach, ale opanuję się i tylko powiem, że wystawa stała w Muzeum Sztuki w Łodzi jest przewspaniała. Serio tak powinno się prezentować sztukę nowoczesną i współczesną.
Trzeba jednak nastawić się na to, że wizyta zje sporo czasu i mocy przerobowych. Ja bardzo szybko wszystko rejestruję, od razu przeżywam, interpretuję, analizuję i szufladkuję w głowie, więc równie szybko się przebodźcowuję. Wystawę oglądałam w trzech turach i zrobiłam prawie 500 zdjęć i filmików. Nikt nie mówił, że łatwo jest być Wernisażerią.


Jeśli kochacie sztukę nowoczesną i współczesną – jedźcie do Łodzi.
Jeśli jej nie lubicie i nie rozumiecie – tym bardziej warto pojechać, bo właśnie taka wystawa może zmienić sposób patrzenia.
Człowiek zazwyczaj nie lubi tego, czego nie rozumie – przynajmniej ja tak mam z prasowaniem. Nie rozumiem, jaki jest sens prasować ubrania, skoro po dwóch godzinach noszenia znów są pogniecione.
I pamiętajcie: jeśli nie rozumiecie sztuki współczesnej – to norma. Jak zacniecie rozumieć wszystko, dopiero wtedy zaczęłabym się niepokoić.

Najważniejsze informacje o wystawie „Sposoby widzenia. Kolekcja Muzeum Sztuki w Łodzi”
Gdzie: ms², ul. Ogrodowa 19, Łódź
Od kiedy: od 17 października 2025 r. – wystawa stała
Układ: 13 rozdziałów tematycznych na trzech piętrach
Skala: około 400 prac ponad 200 artystek i artystów
Zespół kuratorski: Jakub Gawkowski, Daniel Muzyczuk, Paweł Polit, Katarzyna Różniak-Szabelska, Franciszek Smoręda
Najczęstsze pytania o wystawę „Sposoby widzenia”
Gdzie można zobaczyć wystawę „Sposoby widzenia. Kolekcja Muzeum Sztuki w Łodzi”?
Wystawa jest prezentowana w ms² przy ul. Ogrodowej 19 w Łodzi. To nowa wystawa stała kolekcji Muzeum Sztuki w Łodzi.
Co można zobaczyć na wystawie „Sposoby widzenia”?
Około 400 prac ponad 200 artystek i artystów z Polski i ze świata: obrazy, rysunki, rzeźby, fotografie, instalacje oraz sztukę wideo od awangardy XX wieku po współczesność.
Czy wystawa „Sposoby widzenia” jest ułożona chronologicznie?
Nie. Dzieła zestawiono tematycznie w 13 rozdziałach, dzięki czemu prace historycznej awangardy sąsiadują z dziełami współczesnymi.
O czym jest wystawa „Sposoby widzenia”?
Ekspozycja dotyczy patrzenia i percepcji – tego, jak pamięć, ciało, język, technologia, historia i pozycja społeczna wpływają na sposób widzenia świata i sztuki.
Skąd pochodzi tytuł „Sposoby widzenia”?
Tytuł nawiązuje do cyklu Johna Bergera oraz „Teorii widzenia” Władysława Strzemińskiego. Łączy je przekonanie, że patrzenie nigdy nie jest neutralne.
Ile czasu warto przeznaczyć na zwiedzanie „Sposobów widzenia”?
To rozbudowana ekspozycja na trzech piętrach, dlatego warto zarezerwować co najmniej kilka godzin albo podzielić zwiedzanie na więcej niż jedną wizytę.

